80-letnia Pelosi jest pierwszą w historii kobietą, która w roku 2007 objęła najwyższe stanowisko w Izbie Reprezentantów. Media amerykańskie spekulują, że przyszła kadencja będzie jej ostatnią na Kapitolu.

Jak przypomina dziennik „USA Today” listopadowe wybory przyniosły Demokratom straty w Izbie Reprezentantów. Ich przewaga nad rywalami skurczyła się i wynosi 222 do 211. O wyborze nowego szefa Izby Reprezentantów zadecyduje większość i w przypadku, kiedy wszyscy są obecni wymagane jest poparcie 218 kongresmenów.

Gazeta przytacza wypowiedź Michaela Hardawaya, byłego doradcy przewodniczącego konwentyklu Demokratów w Izbie Reprezentantów, który twierdzi, że nowa kadencja będzie dla Pelosi najtrudniejszym testem. "Będzie miała progresywnych przeciwko umiarkowanym prawie na każdym kroku. Trudno jej będzie cokolwiek zrobić, ale faktem jest, że jeśli ktokolwiek może to zrobić, to Nancy Pelosi” – uważa Hardaway.

Inni eksperci zwracają uwagę, że z powodu zmniejszonej w wyniku ostatnich wyborów przewagi Partii Demokratycznej nad Partią Republikańską kluczowi w negocjowaniu kompromisów staną się na Kapitolu umiarkowani ustawodawcy. Jeśli do tego dodać spory wewnątrzpartyjne, spowolni to uchwalanie planowanego przez prezydenta-elekta Demokratę Joe Bidena programu legislacyjnego.

Reklama

Według „USA Today” mimo zredukowanej przewagi Demokratów w niższej izbie Pelosi opracowała jasny, zgodny z agendą Bidena, zestaw priorytetów na następne dwa lata. Na szczycie listy są: ograniczenie pochodzących z anonimowych źródeł funduszy dla polityków, reforma systemu imigracyjnego, sprawdzanie karalności nabywców broni palnej oraz ocena potrzeb w zakresie infrastruktury.

Tymczasem według lokalnych mediów w San Francisco z powodu frustracji wywołanej niedostatecznym wsparciem finansowym obywateli w dobie pandemii Covid–19 w piątek doszło do chuligańskiego czynu w domu Pelosi. Nieznani sprawcy podłożyli na terenie posesji świński łeb, wylali sztuczną krew oraz umieścili na drzwiach garażu hasła wyrażające rozgoryczenie z powodu fiaska próby przegłosowania w Kongresie wypłaty Amerykanom po 2000 dolarów zapomogi.