Różnice w poziomie wdrożenia liczników zdalnego odczytu w Polsce

Jak zauważa PIE, odsetek odbiorców, wyposażonych w liczniki zdalnego odczytu (LZO) znacząco się różni w przypadku różnych operatorów. Na obszarze Enei Operator wynosi on 17 proc., a na terenie Energi-Operator - 93 proc. Instytut przypomina, że poziom wdrożenia LZO jest też nierównomierny pomiędzy państwami Unii Europejskiej. W Niemczech poziom wynosi 15 proc., a w Szwecji już w 2009 r. niemal wszyscy odbiorcy posiadali liczniki zdalnego odczytu.

W Polsce wymianę liczników na LZO nakazuje Prawo energetyczne

W Polsce wymianę liczników na LZO nakazuje Prawo energetyczne. Zgodnie z zapisami tej ustawy polscy operatorzy systemów dystrybucyjnych są zobowiązani zapewnić liczniki zdalnego odczytu wszystkim swoim odbiorcom końcowym do 4 lipca 2031 r. Zgodnie z ustawą, z końcem 2025 r. odsetek odbiorców posiadających LZO powinien przekroczyć 35 proc. Następne progi to 65 proc. do końca 2027 r. i 80 proc. do końca 2028 r. Zgodnie z prawem, to operatorzy pokrywają koszt LZO i jego montażu, a wymiana liczników nie wiąże się z żadnymi bezpośrednimi kosztami dla odbiorców.

Korzyści z liczników zdalnego odczytu

PIE przypomina, że zdalny pomiar zużycia energii pozwala odbiorcom na jego monitorowanie w czasie rzeczywistym, co może stanowić zachętę zarówno do oszczędzania energii ogółem, jak i do redukcji zużycia, gdy ceny energii są wyższe, dzięki np. taryfom dynamicznym.

Jak wskazuje unijna Agencja ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki (ACER), taryfy stałe na energię elektryczną nadal dominują w większości państw UE, co uniemożliwia upowszechnianie elastyczności popytowej. Postępująca elektryfikacja gospodarki i rosnący udział odnawialnych źródeł energii w systemie oznaczają, że rosnąć będzie również rola i potencjał elastyczności popytowej. Zarówno wśród gospodarstw domowych, jak i odbiorców przemysłowych może mieć ona kluczowe znaczenie w redukcji całkowitego kosztu transformacji energetycznej - ocenia PIE.