Wall Street Journal o ataku USA i Izraela na Iran

Atak Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran (…) jest koniecznym aktem odstraszającym wobec reżimu, który jest największym promotorem terroryzmu na świecie” – skomentowała gazeta.

Dziennik przyznał, że – jak każda wojna – atak niesie ze sobą ryzyko, ale może „zmienić Bliski Wschód na lepsze i doprowadzić do powstania bezpieczniejszego świata”. W ocenie „WSJ” Trump, który „rozumie znaczenie odstraszania”, jest „niesłusznie krytykowany przez swoich przeciwników za »wieczne wojny« na Bliskim Wschodzie”.

Porównanie działań Trumpa z polityką Obamy i Bidena

„W Jemenie, w Iranie w czerwcu (ub.r.), w Wenezueli i teraz ponownie w Iranie (Trump) podjął działania przeciwko oczywistym zagrożeniom w swojej drugiej kadencji, (działania) których Barack Obama i Joe Biden nie chcieli podjąć. Odstraszanie Stanów Zjednoczonych (wówczas - PAP) zawiodło, a światowi awanturnicy to wykorzystywali” – napisał „WSJ”.

Cele wojny z Iranem i granice wyznaczone przez Trumpa

Przedstawione przez Trumpa cele wojny z Iranem i jego apel do ludności tego kraju o przejęcie władzy oznaczają, że prezydent USA „egzekwuje granice, które wyznaczył, gdy reżim dokonywał rzezi protestujących w styczniu obywateli”.

„(Trump) powiedział, że przyjdzie im z pomocą, i tak uczynił. Najwyższemu przywódcy Iranu, ajatollahowi Alemu Chameneiowi, dał wystarczająco dużo czasu na zawarcie porozumienia w sprawie broni jądrowej i sił rakietowych, ale ajatollah odmówił” – napisał „WSJ”.

Według gazety skala podjętych działań przez USA i Izrael pokazuje, że kampania na Bliskim Wschodzie, nawet w przypadku przetrwania reżimu, może zakończyć się sukcesem.

Zniszczenie irańskich rakiet i floty wojennej sprawi, że region stanie się bezpieczniejszy. Odbudowa (irańskiego) programu jądrowego będzie trudna i kosztowna, zwłaszcza jeśli Stany Zjednoczone będą nadal blokować eksport ropy naftowej z Iranu, główne źródło dochodów tego kraju” – ocenił dziennik.

Szansa na wewnętrzny przewrót w Iranie

Zauważył, że kampanie powietrzne rzadko doprowadzają do obalenia reżimów, ocenił jednak, że przy likwidacji dużej liczby wysoko postawionych osób jest szansa na wewnętrzny przewrót. „Nawet jeśli w rezultacie władzę przejmą mniej radykalni członkowie Gwardii Rewolucyjnej (IRGC), prawdopodobnie będą oni lepsi od ajatollahów” – dodała gazeta.

W opinii „WSJ” bliskowschodniej kampanii grozi przede wszystkim przedwczesne zakończenie działań przez Trumpa pod presją w kraju, zwłaszcza jeśli pojawią się ofiary śmiertelne wśród Amerykanów.

„Trump nie rozpoczął wojny w sobotę. Walczy z irańskim reżimem, który od dziesięcioleci prowadzi wojnę przeciwko Stanom Zjednoczonym, Izraelowi i Zachodowi. Zagrożeniem jest sam reżim i miejmy nadzieję, że upadnie” – skonkludował dziennik.