Drobna umowa, duże skutki
Choć podpisanie dokumentów nie trafiło na czołówki mediów, porozumienie z BAE Systems może mieć długofalowe konsekwencje. PGZ szykuje się najpewniej do lokalnej produkcji rakiet APKWS II. Amunicji, która przekształca tanie, niekierowane rakiety 70 mm w precyzyjne pociski zdolne niszczyć drony, lekkie pojazdy i inne cele z chirurgiczną dokładnością. Zakłady MESKO mają być miejscem montażu lub nawet szerszej produkcji – co oznacza nie tylko nowe możliwości eksportowe, ale też realne wsparcie dla programu SAN.
APKWS II: precyzja z półki
Rakieta APKWS II (Advanced Precision Kill Weapon System) to przykład nowoczesnej amunicji „low cost – high tech”. Bazuje na standardowej rakiecie 70 mm (Hydra 70), do której dodaje się moduł naprowadzania laserowego – montowany między silnikiem a głowicą. Dzięki temu zyskuje zdolność precyzyjnego rażenia celów z dokładnością poniżej 1 metra. Zasięg rakiety to od 1 do nawet 11 kilometrów (zależnie od platformy), a jej prędkość sięga ponad Ma 2. Kluczowym elementem jest układ DASALS: cztery skrzydełka z czujnikami laserowymi rozkładające się po wystrzale, co eliminuje ryzyko uszkodzenia optyki i pozwala na stosowanie lekkich, standardowych wyrzutni. To broń „plug and play”: gotowa do użycia z helikopterów, samolotów i platform naziemnych bez większych modyfikacji.
Dlaczego nie z Europy? I czy nie mogliśmy sami?
Pytanie, które pada coraz częściej: skoro w Europie są dostępne podobne systemy (jak belgijski FZ275 od Thalesa), dlaczego Polska sięga po amerykańsko-brytyjskie APKWS? Odpowiedź jest złożona i niekoniecznie oparta tylko na cenie. Po pierwsze: dostępność. Thales, choć oferuje dobre rozwiązanie, nie jest w stanie produkować ich w tempie, jakiego wymaga budowa kilkunastu baterii systemu SAN. BAE ma gotowe linie w USA i może dostarczać sprzęt niemal od ręki.
Po drugie: kompatybilność. Polska zbroi się głównie w sprzęt amerykański – Apache AH-64E, F-16, F-35. Wszystko to „gada” z APKWS bez dodatkowych kosztów integracji. Rakiety Thalesa wymagają własnych wyrzutni i nie są tak uniwersalne. Po trzecie: technologia. BAE stosuje unikalny moduł naprowadzania DASALS, który chroni optykę rakiety przed uszkodzeniem podczas startu. Jest to też system sprawdzony bojowo.
Polski element układanki: Mesko jako regionalny hub?
Choć APKWS to produkt zza oceanu, Polska nie zamierza być tylko klientem. Porozumienie z BAE Systems ma otworzyć drogę do produkcji efektorów (rakiet) w zakładach MESKO. Najpierw w formie montażu, a z czasem może również z komponentami produkowanymi na miejscu. To nie tylko oszczędność, ale też niezależność. Szczególnie w czasach, gdy globalne łańcuchy dostaw są kruche jak szkło.
MESKO produkuje rakiety Piorun i Spike-LR. Wejście w segment precyzyjnych rakiet 70 mm oznacza skok technologiczny i szansę na stworzenie regionalnego centrum kompetencji w zakresie amunicji kierowanej.
SAN, Apache, APKWS – wszystko się łączy
Ten zakup nie wydarza się w próżni. Polska właśnie buduje potężny system antydronowy SAN, którego kluczowym elementem mają być tanie, ale precyzyjne rakiety. APKWS doskonale wypełniają lukę między artylerią 35 mm a kosztownymi interceptorami – niszczą drony za ułamek ceny.
Z kolei zamówione przez Polskę śmigłowce Apache AH-64E są fabrycznie przystosowane do użycia APKWS. Rezygnacja z tej amunicji oznaczałaby niepełne wykorzystanie ich potencjału bojowego. Dodatkowo, to także wsparcie dla FA-50PL – lekkich odrzutowców, które mogą zostać wyposażone w te same efektory, wzmacniając polską „bańkę antydostępową”.