Sejmowa komisja śledcza ds. afery wizowej podczas wtorkowego posiedzenia chciała pytać byłego szefa Orlenu m.in. o zatrudnianie obcokrajowców przy inwestycji spółki Olefiny III.

Zabawa w kotka i myszkę

"Gdzie jest świadek? Nie widzę" - powiedział na początku posiedzenia szef komisji Michał Szczerba (KO).

Reklama

Wcześniej tego dnia Obajtek w oświadczeniu zamieszczonym na X wskazał, że "formalnie nie został powiadomiony o tym przesłuchaniu" i że o tym, że został na wtorek "zaproszony do udziału w przesłuchaniu komisji, dowiedział się z informacji medialnych". Zadeklarował, że oczekuje na udział w posiedzeniu komisji w wyznaczonym terminie, już po kampanii wyborczej do PE, w której bierze udział jako kandydat z listy PiS na Podkarpaciu. Oświadczył też, że poinformuje komisję o adresie do doręczenia wezwania - będzie to adres jego pełnomocnika.

Zaangażowanie Prokuratury

Przewodniczący Szczerba przypomniał, że komisja zdecydowała o wezwaniu Obajtka 7 maja i zwróciła się zarówno do Orlenu, jak i prokuratury o podanie adresów świadka. Dodał, że komisja wysłała wezwanie na adres, który Obajtek podał prokuratorom do kontaktu. Przewodniczący komisji mówił też, Obajtek przekazał prokuraturze również adres email do kontaktu. Na ten adres komisja również wysłała wezwanie. Jak relacjonował, ze względu na nieodebranie przez Obajtka awizo, wystąpił do prokuratora generalnego Adama Bodnara o doręczenie wezwania, "mając obawę, iż w tej sprawie Daniel Obajtek nie będzie chciał zeznawać pod odpowiedzialnością karną". Szczerba pokazał też kopie dokumentów z policji, że wezwania nie udało się doręczyć.

Szczerba zaznaczył, że również prokuratura próbuje wezwać Daniela Obajtka w związku z trzema prowadzonymi postępowaniami dotyczącymi Orlenu. "Według moich informacji Daniel Obajtek został wezwany przed prokuraturę na 3 czerwca" - powiedział Szczerba.

Siedem adresów, oświadczenia w mediach i wniosek do Sądu

Dodał, że CBA ustaliło siedem adresów, pod którymi mógł przebywać b. szef Orlenu. Zdaniem Szczerby, Daniel Obajtek został skutecznie powiadomiony o wezwaniu na posiedzenie komisji, co potwierdził w skierowanym do niego oświadczeniu w mediach społecznościowych. W związku z tym grupa członków komisji z koalicji rządzącej zgłosiła wniosek o wystąpienie do Sądu Okręgowego w Warszawie o nałożenie 3 tys. zł kary porządkowej na świadka za niestawienie się, bez usprawiedliwienia, na przesłuchanie. Wniosek przedstawiła Aleksandra Leo (Polska2050).

Za przyjęciem uchwały w tej sprawie głosowało 7 posłów, przeciwko 4. Przewodniczący Szczerba poinformował jednocześnie, że Obajtek zostanie wezwany ponownie na 5 czerwca na godz. 15, po przesłuchaniu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Na tropie Obajtka i jego nieruchomości

Głosowanie w sprawie wniosku o ukaranie byłego szefa Orlenu poprzedziła burzliwa dyskusja. Wiceszef komisji Marek Sowa (KO) mówił o nieruchomościach b. szefa Orlenu, podając miejscowości i ich przybliżone lokalizacje. To spotkało się ze sprzeciwem członków komisji z PiS. „Jeśli coś się stanie, jakakolwiek szkoda na mieniu się stanie, to oczywiście będziecie za to odpowiedzialni” – mówił Daniel Milewski (PiS). „Żadnego adresu nie podałem” – zaznaczał Sowa. Szef komisji powiedział, że wszystkie informacje, które przekazał Sowa, są informacjami medialnymi.

Milewski sprzeciwiał się też stanowisku Szczerby ws. wezwania Obajtka. „Próbował pan wytworzyć wrażenie, że Daniel Obajtek jest jak Tommy Lee Jones w +Ściganym+, tylko pan od samego początku to przedstawienie zaplanował” – mówił poseł PiS. Podkreślał też, że Obajtek nie ma nic wspólnego z tematem wiz i że kwestią pracowników w inwestycji Olefiny III zajmował się koncern Hyundai, i to prezesa tej firmy komisja powinna wezwać. Milewski odczytał też oświadczenie Obajtka, które zostało zamieszczone wcześniej na platformie X.

Burzliwa dyskusja

Maciej Konieczny (Lewica) ocenił, że dobrze, iż na komisji odczytano oświadczenie Obajtka, bo to pokazuje, że zaproszenie na komisję dotarło do świadka. „Celowo i świadomie Obajtek unikał doręczenia pisma, żeby nie pojawić się na komisji” – ocenił poseł Lewicy.

Krzysztof Mulawa (Konfederacja) zwracał natomiast uwagę, na konieczność nowelizacji ustawy o komisji śledczej, bo kara (3 tys. zł), jaką może nałożyć komisja, to jest - jak mówił - "śmiech z nas samych”.

Andrzej Śliwka (PiS) wskazywał, że de facto doręczenie wezwania było nieskuteczne, tym samym „karanie świadka za to, że nie zostało doręczone mu wezwanie jest abstrakcją, aberracją, żaden sąd tego nie podtrzyma”.

Przewodniczący Szczerba, mimo niestawienia się świadka, przedstawił w trakcie obrad pisma między MSZ a Orlenem dotyczące - jak mówił – „wsparcia w dostępie do procedury wizowej” dla pracowników, którzy mieli być zatrudniani przy realizacji inwestycji. Zbigniew Bogucki (PiS) zarzucił Szczerbie, że „prowadzi posiedzenie w nieznanej procedurze”.

Ekspresowa procedura wizowa dla budowniczych Olefin III

"Z dokumentów, które zgromadziliśmy, wynika, że Daniel Obajtek jako prezes Orlenu, działając poprzez swoich współpracowników, dyrektorów działał na rzecz wydania decyzji przez Piotra Wawrzyka (b. wiceszefa MSZ)” – stwierdził Szczerba.

Jak opisywał, 25 sierpnia 2022 Wawrzyk wydał notatkę decyzyjną ws. uruchomienia ścieżki priorytetowej ws. przyjmowania wniosków wizowych od cudzoziemskich pracowników, którzy będą pracować przy budowie kompleksu Olefiny III. „7 lipca 2022 w siedzibie MSZ odbyło się spotkanie z przedstawicielami PKN Orlen ws. zatrudniania cudzoziemców do realizacji inwestycji. 28 lipca sformułowano prośbę o wsparcie w zakresie zapewnienia dostępu do procedury wizowej w dziale konsularnym Ambasady RP w Baku" - powiedział przewodniczący. Dodał, że PKN Orlen zabiegał o tę decyzję.

Doprecyzował, że decyzja wydana przez Wawrzyka ws. inwestycji Orlenu przewidywała m.in. brak konieczności rejestrowania wizyt w systemie e-konsulat, składanie wniosków wizowych zbiorczo lub przez osoby kontaktowe, wydawanie decyzji odmownych tylko w przypadku istnienia mocnych przesłanek. Jak powiedział Szczerba, w wyniku tej decyzji wykonawca inwestycji Orlenu zyskał dostęp do systemu e-konsulat w sposób nieuprawniony, uzyskując dla pięciu pracowników loginy i hasła umożliwiające wpisywanie w trybie ekstraordynaryjnym nazwisk osób do systemu.

Zdaniem Szczerby, wśród tych osób, które miały dostęp do wewnętrznych systemów MSZ i czynności zarezerwowanych wyłącznie dla konsulów, było dwóch obcokrajowców. Jak mówił, otrzymali oni możliwość wprowadzania, modyfikowania danych bez limitu. "Chcieliśmy o to zapytać Obajtka” – podkreślił Szczerba.

Według niego kilkanaście tysięcy osób zostało sprowadzonych do Polski w ten sposób, a do grup pracowników były dodawane osoby niezwiązane z inwestycją, "które nie miały pojęcia, że jadą do Płocka, nie pojawiały się w ogóle na miejscu, a osoby, które się pojawiały, po przybyciu zobaczywszy +miasteczko Obajtka+ pod Płockiem rezygnowały”. Dodał, że wśród pracowników zgłaszanych do pracy przy inwestycji były dzieci, także te dwumiesięczne. „Pojawiały się osoby niepiśmienne, dysponowały np. tylko imieniem” – zaznaczył.

Jabłoński za Obajtka?

Tuż przed ogłoszeniem przerwy w obradach komisji, na miejscu dla świadka zasiadł były wiceszef MSZ, poseł PiS Paweł Jabłoński. Jak tłumaczył, miał być na "krótkie liście" świadków komisji, ale wezwanie na przesłuchanie nigdy do niego nie dotarło.

"Nie został pan wezwany na posiedzenie tej komisji, nie jest pan przewidziany w tym porządku obrad. Oczekiwaliśmy pan Obajtka, a nie pana Jabłońskiego" - oświadczył Szczerba. Poinformował też, że w sprawie jego zachowania skieruje wniosek do marszałka Sejmu oraz sejmowej komisji etyki poselskiej.

autorzy: Rafał Białkowski, Karolina Mózgowiec