Czy są już wyniki ewaluacji jakości działalności naukowej?
Tak. Komisja Ewaluacji Nauki (KEN) 15 czerwca br. przedstawiła uchwałę, na podstawie której minister edukacji i nauki podjął ostateczne decyzje o kategoriach naukowych. W dużej części podtrzymał propozycje KEN. Dokonaliśmy głównie korekty w zakresie najlepszej kategorii A+.
Reklama
Wiele jednostek będzie mogło pochwalić się najlepszą oceną?
Nie. Ta ocena trafiła do wybitnych uczelni i instytutów. Wyniki ewaluacji procentowo wyglądają tak, że łącznie 84,72 proc. podmiotodyscyplin (trzeba bowiem pamiętać, że ocenie podlega działalność naukowa podmiotu w danej dyscyplinie, a nie cały podmiot) otrzymało noty zapewniające uprawnienia (np. do prowadzenia szkół doktorskich, posiadania statusu uczelni akademickiej itd.), w tym: A+ – 5,68 proc., A – 28,21 proc., B+ – 50,83 proc. Poza tym niższą kategorię B uzyskało 12,14 proc. podmiotodyscyplin, a najsłabszą C – ok. 3,14 proc.
Które placówki naukowe otrzymały najwyższe noty?
Bardzo dobrze wypadły uczelnie warszawskie, np. Uniwersytet Warszawski ma kilka ocen A+ w różnych dyscyplinach naukowych. Wiele ocen A+ trafiło do podmiotów, które reprezentują takie nauki jak fizyka, chemia, matematyka, biologia, więcej niż do tych, które reprezentują nauki społeczne czy humanistyczne. To cieszy i świadczy o tym, że nauki ścisłe w Polsce są na wysokim światowym poziomie, a naukowcy z tych dyscyplin z powodzeniem rywalizują o międzynarodowe granty. Dystans do światowej czołówki w tych naukach się skraca. Bardzo dobrze jest też w naukach teologicznych, w których nie ma żadnej kategorii B lub C. Wynika to z tego, że jeżeli zestawiamy ich dorobek z badaniami na tle europejskim, to polskie dokonania są duże w tym zakresie. Polskie uczelnie, np. Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II, plasują się obok najlepszych placówek teologicznych, np. w Rzymie.
Treść całego wywiadu można przeczytać we wtorkowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej oraz w eDGP.
Rozmawiała Urszula Mirowska-Łoskot