Skąd inteligent Bronisław Malinowski wziął się jako antropolog na melanezyjskich wyspach?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 września 2021, 17:28
Bronisław Malinowski z tubylcami na jednej z Wysp Trobrianda
<p>Bronisław Malinowski z tubylcami na jednej z Wysp Trobrianda</p>/Domena Publiczna
Skąd Bronisław Malinowski, postszlachecki inteligent wychowany w Krakowie i Zakopanem, w ogóle wziął się na melanezyjskich wyspach – i to w roli brytyjskiego antropologa?

Antropologiczne przygody Bronisława Malinowskiego w Melanezji (w przyszłym roku mija 100 lat od wydania jego przełomowej pracy „Argonauci zachodniego Pacyfiku”) na tyle dobrze zakorzeniły się w języku i kulturze popularnej, że przez moment miałem problem z ustaleniem we własnej głowie, czy wyspy, na których pracował Malinowski, te u wybrzeży Nowej Gwinei, nazywają się Trobriandy, czy Triobrandy – język bowiem oswaja brzmieniowo rzeczy znane, a przynajmniej osłuchane.

Wyspy, dla porządku, to Trobriandy, od nazwiska Denisa de Trobrianda. Relacja przyczynowo-skutkowa jest taka: Francuzi, chcąc wydrapać coś dla siebie ze schyłkowej epoki wielkich odkryć geograficznych oraz wyznaczyć nowe szlaki handlowe, wysyłają w 1785 r. na Pacyfik znakomicie wyposażoną ekspedycję pod dowództwem Jeana-François de La Pérouse’a, żeglarza, żołnierza, naukowca. Ostatnie wiadomości o wyprawie La Pérouse’a pochodzą z 1788 r. – dopiero w drugiej połowie XX w. udało się ustalić, że francuskie statki rozbiły się na rafach koralowych atolu Vanikoro (obecnie Wyspy Salomona), załoga zaś została rytualnie zabita i zjedzona przez miejscowych. W każdym razie we Francji na tyle niepokojono się o La Pérouse’a i jego ludzi, że nawet rewolucyjny chaos nie przeszkodził w wysłaniu w 1791 r. jego śladem kolejnej ekspedycji, też na dwóch fregatach, dowodzonej przez Antoine’a de Bruni d’Entrecasteaux – Denis de Trobriand był pierwszym oficerem drugiej fregaty, „L’Espérance”. D’Entrecasteaux też dorobił się nieopodal Trobriandów wysp swego imienia, zanim w dwa lata później zmarł na szkorbut na Nowej Kaledonii.

Treść całego artykułu można przeczytać w piątkowym, weekendowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej oraz w eDGP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj