Polskie myśliwce polecą na wojnę z Rosją. Generał widzi poważne zagrożenie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 grudnia 2025, 07:47
Polskie myśliwce polecą na wojnę z Rosją. Generał widzi poważny problem
Polskie myśliwce polecą na wojnę z Rosją. Generał widzi poważne zagrożenie/PAP
Trwają rozmowy dotyczące przekazania Ukrainie polskich myśliwców MiG-29. Samoloty, których resursy techniczne dobiegały końca, mają zostać wycofane z eksploatacji i zastąpione przez nowocześniejsze konstrukcje – F-16 oraz FA-50. Co się stanie z pilotami, którzy dotąd latali tylko na MiG-29? Generał Tomasz Drewniak nie ma złudzeń, że Polska stoi przed poważnym wyzwaniem.

Ostatnie tygodnie nie sprzyjały relacjom polsko–ukraińskim, bo trudno oprzeć się wrażeniu, że nasz wschodni sąsiad uznał, iż Polska ma już niewiele do zaoferowania i zaczął zwracać się ku bogatszym państwom Zachodu. Teraz jednak wiele wskazuje na to, że ponownie stajemy się mu potrzebni.

Polskie myśliwce polecą na wojnę z Rosją. Pod jednym warunkiem

Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że Polska będzie dążyć do przekazania Ukrainie wszystkich pozostałych MiG-29. Chodzi o maszyny, dla których kończą się okresy gwarantujące bezpieczną i sprawną eksploatację. W zamian Warszawa planuje skorzystać z ukraińskich doświadczeń i zdolności w obszarze dronów oraz systemów przeciwdziałania bezzałogowcom.

Sztab Generalny Wojska Polskiego poinformował, że zadania realizowane dotąd przez wycofywane MiG-29 w przyszłości przejmą samoloty F-16 oraz FA-50. W 2023 roku Polska przekazała Ukrainie już 14 maszyn, czyli połowę posiadanej floty MiG-29. Oddanie pozostałych samolotów będzie równoznaczne z całkowitym wycofaniem tego typu sprzętu z Sił Powietrznych RP, a zarazem zakończeniem eksploatacji ostatnich poradzieckich samolotów bojowych w Polsce.

Polska odda Ukrainie myśliwce. Generał widzi poważne zagrożenie

Decyzję o przekazaniu myśliwców pozytywnie ocenia generał brygady pilot Tomasz Drewniak, były inspektor Sił Powietrznych RP. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" podkreślił, że z wojskowego punktu widzenia bilans jest jednoznaczny. – Dla nas stanowią one bardzo znikomą wartość, a dla Ukrainy bardzo poważną, więc patrzmy na to w ten sposób. Oczywiście, że warto, przekazując sprzęt, uzyskać także jakieś korzyści dla siebie – zaznaczył Drewniak.

Jednocześnie generał zwraca uwagę na konieczność ochrony potencjału ludzkiego i infrastruktury lotniczej, szczególnie w 22. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku, gdzie stacjonują MiG-29. – Nie może być takiej sytuacji, w której przekażemy samoloty i jest próżnia. Musimy mieć jakiś plan, który pozwoli zachować potencjał bazy i płynne przejście na nowy sprzęt – zauważył Drewniak.

Generał doprecyzował, że kluczowe jest zabezpieczenie zarówno pilotów, jak i personelu technicznego, którego wyszkolenie trwa lata. – Nie pogubić pilotów, którzy dotychczas służyli na samolotach MiG-29. Jak w każdej takiej sytuacji część ludzi zostanie, część odejdzie, bo są w odpowiednim wieku. Każdy ma swoją historię. Ale nie patrzmy tylko na pilotów, bo ich jest kilkunastu, ale na personel techniczny, a to są setki ludzi, których wyszkolenie trwa lata. Utrata tego potencjału byłaby bezpowrotna – ostrzegł wojskowy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj