Wyszukiwarka Google. Użytkowniku pamiętaj: Korzystasz z niej na własną odpowiedzialność

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
29 kwietnia 2024, 07:16
sanatorium Muszyna uzdrowisko
Muszyna a muszyca, drobna literówka i wyszukiwarka może pokazać zaskakujące wyniki/shutterstock
Internet i wyszukiwarki zastąpiły encyklopedie, słowniki, czy dobrych znajomych. Wyszukiwanie informacji w Google jest po prostu szybsze, a do tego przeglądarka w czasie rzeczywistym serwuje setki tysięcy odpowiedzi na zadane pytania. Im bardziej precyzyjne pytanie, tym dokładniejsza będzie odpowiedź. Czasem jednak przeglądarka serwuje użytkownikowi treści, których, potocznie mówiąc, nie da się „odzobaczyć”. Wystarczy literówka, albo źle zapamiętane słowo i  Google zasypie użytkownika treściami, które osoby wrażliwe mogą przyprawić o nieprzyjemny dreszcz lub nawet obrzydzenie.

Oto lista słów, których lepiej nie wpisywać w wyszukiwarkę Google.

Muszyna vel Muszyca

Muszyna to miejscowość uzdrowiskowa położone w Małopolsce. Nazwę miasta rozsławiła butelkowana woda mineralna pozyskiwana z miejscowych odwiertów. NFZ kieruje tu pacjentów do sanatoriów, którzy podobnie jak zwykli turyści mogą korzystać z pijalni wód mineralnych, basenów, czy spacerów w parkach, czy szlakami wiodącymi przez Beskid Sądecki. 

Szukając informacji atrakcjach turystycznych Muszyny, łatwo wpaść w pułapkę algorytmu i trafić na nieprzyjemną chorobę – muszycę, choroba zwierząt i ludzi, wywołaną zakażeniem przez larwy muchówek żywiące się martwą lub żywą tkanką gospodarza. Obrzydliwe, prawda? 

Na szczęście w ani w Muszynie, ani w Polsce muszyca nie jest powszechną chorobą, ale nawet czytanie o niej, nie mówiąc już o oglądaniu zdjęć, dla wielu osób jest nieprzyjemne.

Gang świeżaków kontra gang świerzbiaków 

Duże sieci handlowe wymyślają różne strategie, by przyciągnąć do siebie klientów. Karty lojalnościowe, upusty i rabaty, zbieranie punktów wymienianych na nagrody to jest już standard w polskim handlu. Ale w zalewie podobnych do siebie programów wyróżnił się jeden: Gang Świeżaków, czyli kolorowe maskotki mające zachęcać do kupowania i jedzenia warzyw i owoców. 

Internet oferuje również alternatywę dla pluszowych zabawek w postaci Gangu Świerzbiaków, czyli obrazkowe zestawienie bakterii, wirusów i pasożytów wywołujących rozmaite choroby, od skórnych po weneryczne. Wielu ludzi traktuje to jako żart z akcji promocyjnej ogólnopolskiego detalisty. Ale dla szczególnie wrażliwych osób oglądanie takich obrazków w najlepszym wypadku może przyprawić o świąd skóry.

"Krokodyl", bardzo groźny

To słowo kojarzy się z niebezpiecznymi gadami z rzek w Afryce. Niestety ma ono również inne, bardziej śmiercionośne dla człowieka znaczenie. Jak donosi raport It's Gone Viral nazwa „krokodyl” odnosi się do leku opioidowego: dezomorfiny.

Dezmorfina jest jednym z najbardziej uzależniających i toksycznych narkotyków, dodatkowo tanim i łatwym do pozyskania. Przyjmowanie tej substancji powoduje poważne uszkodzenie skóry, nadając jej wygląd „krokodyla”. Dziennikarze CNN dosadniej określili tę substancję jako „pożerający ciało narkotyk dla zombie”. 

Epidemia „krokodyla” zaczęła się w Rosji i bardzo szybko się tam rozprzestrzeniła, o czym opowiada w swoim filmie dokumentalnym Barbara Włodarczyk. Na szczęście w Polsce „krokodyl” nie jest zbyt popularny, ale ostrożności nigdy dosyć.

Founier: francuskie nazwisko jak choroba… genitaliów

Fournier to dość popularne francuskie nazwisko. Jednocześnie w języku polskim funkcjonuje ono jako człon nazwy bardzo niebezpiecznej choroby okolicy krocza, narządów płciowych zewnętrznych oraz odbytu. Nieleczona zgorzel Fourniera bardzo szybko się rozwija i może doprowadzić do śmierci pacjenta.

„Strój” Arlekina nie zawsze zdobi

Słowo Arlekin kojarzy się ze sztuką, postacią z twarzą zakrytą karnawałową maską i ubraną w strój uszyty z kolorowych trójkątów albo rombów. I właśnie strój Arlekina stał się inspiracją dla nazwy ciężkiej choroby genetycznej skóry znanej medykom jako wrodzona rybia łuska arlekinowa. Skóra noworodka z tą chorobą jest pokryta zmianami o kształcie rombów i wielokątów, o ułożeniu przywodzącym na myśl kostium arlekina. Większość dzieci umiera w kilka tygodni po urodzeniu.

Internet jest pełen rozmaitych treści, często kontrowersyjnych lub wywołujących dyskomfort u odbiorcy. Najczęściej użytkownicy trafiają na nie przypadkiem, robiąc literówkę, czasem gdy wyszukiwane słowo czy temat ma wiele znaczeń. Wszystko zależy od tego jak algorytm wyszukiwarki zinterpretuje zapytanie. Na szczęście korzystanie z wyszukiwarki Google ma więcej zalet niż wad. A czasem może prowadzić do zaskakujących odkryć, które oby zawsze były przyjemne.

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj