"Wszystko wskazuje, że mogą być dodatkowe obostrzenia dotyczące organizacji i liczebności wesel. Istnieje też możliwość doprecyzowania przepisów w zakresie rejestracji wesel, musi to być zapis ustawowy" – powiedział rzecznik MZ mediom w Warszawie.

"Czekamy na zebranie się parlamentu – Sejmu i Senatu. Przed zebraniem się obu izb nie możemy forsować takich przepisów prawa. Ale poważnie rozważamy wprowadzenie rejestracji gości weselnych" – dodał.

Obecnie przepisy mówią, że na weselu może bawić się do 150 osób, w strefach żółtych – 100, a w czerwonych – 50.

Pytany, kiedy zmiana prawa mogłaby nastąpić, rzecznik MZ przekazał, że jeśli obserwowane będą ogniska weselne, działania zostaną podjęte.

Łącznie od początku epidemii potwierdzono obecność koronawirusa u 68 tys. 517 osób, a zmarło 2078 z nich. Resort podał w środę, że tzw. ogniska weselne wykryto w czterech województwach.

Reklama

Polecamy: MZ: Uaktualniona lista żółtych i czerwonych stref najprawdopodobniej zostanie ogłoszona w piątek

Rzecznik MZ o epidemii: większość pacjentów bezobjawowych

Na obecnym etapie epidemii większość zakażonych COVID-19 nie ma objawów lub są one słabe – wyjaśniał w środę rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Odniósł się także do zmian zasad kwarantanny i izolacji, mówiąc, że wynikają z dostosowywania działań do aktualnej wiedzy o wirusie.

Rzecznik, komentując najnowsze dane o wykrytych przypadkach COVID-19 zwrócił uwagę, że w środę padł dobowy rekord osób, które wyzdrowiały – 835. Łącznie od początku epidemii jest 47 tys. 865 wyleczonych chorych. Dodał, że choruje 18,5 tys. osób, przy czym w szpitalach przebywa blisko 2 200 z nich. Liczba pacjentów w stanie ciężkim (pod respiratorami) waha się od 70 do 80 osób.

Podkreślił, że oznacza to, że około 16,5 tys. osób choruje w domu, a przebieg choroby jest bezobjawowy lub daje słabe objawy.

"Widzimy więc, że mamy taki etap epidemii, na którym dość dużo osób w Polsce, jeżeli już choruje, to choruje bezobjawowo lub bardzo niskoobjawowo, co jest bardzo istotne pod kątem przygotowań do jesieni" – zaznaczył w czasie briefingu.

Andrusiewicz zauważył, że chociaż w ostatnich dniach "mamy dość dużą skalę wzrostów – 700-800 nowych przypadków dziennie, to liczba zajętych łóżek wcale drastycznie nie rośnie".

"To są różnice 20-40 zajętych łóżek" – dodał.

Polecamy: Test na koronawirusa już niepotrzebny? Kwarantannę zakończy teleporada lekarska

Wskazał też na to, że w czterech województwach (mazowieckim, podkarpackim, łódzkim i w świętokrzyskim) nowo wykryte zachorowania pochodzą z wesel. "Nadal widzimy, że te ogniska weselne rzutują (na liczbę diagnozowanych przypadków – PAP)" – wyjaśnił.

Andrusiewicz odniósł się także do obowiązujących od środy zmienionych zasad kwarantanny i izolacji. Wyjaśnił, że izolacja bezobjawowych pacjentów kończyć się będzie teraz po 10 dniach. W przypadku osób, u których wystąpią objawy choroby, lekarz będzie mógł zakończyć izolację po 3 dniach od ustąpienia objawów, ale nie wcześniej niż po 13 dniach od stwierdzenia testem obecności koronawirusa.

"Z tym koresponduje inna ważna rzecz – teleporada" – tłumaczył. Przypomniał, że siódmego dnia izolacji chorzy otrzymują SMS-a z Ministerstwa Zdrowia o możliwości skorzystania z konsultacji lekarskiej.

"Jeśli lekarz w czasie tej teleporady nie będzie miał innych zaleceń, jesteśmy zwalniani z izolacji po 10 dniach (w przypadku pacjenta bezobjawowego), a najczęściej po 13 dniach (w przypadku pacjenta objawowego). Oczywiście może to być 16. czy 19. dzień, biorąc pod uwagę te 3 dni od ustania objawów" – dodał.

Przypomniał, że skrócił się też czas kwarantanny do 10 dni z 14 obowiązujących wcześniej, a zwolnienie z niej odbywa się w tej chwili automatycznie. Tłumaczył, że zmiany tych zasad wynikają ze wskazań m.in. Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), a działania są dostosowywane odpowiednio do rozwoju wiedzy medycznej i eksperckiej na temat wirusa.

"Jak czytamy doniesienia i WHO, i CDC (Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom – PAP), ale także polskich ekspertów, epidemiologów, po dziesiątym dniu możliwość zakażenia jest już bardzo mała, często znikoma. Jeśli wirus jest wykrywany podczas badania genetycznego, to są to cząstki genu wirusa, który jest wydalany z organizmu" – argumentował.