Dlaczego pieniądze (też) szkodzą zdrowiu? Spojrzenie z punktu widzenia ministra

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
3 grudnia 2023, 14:22
[aktualizacja 1 grudnia 2023, 12:21]
zdrowie
Pieniądze w służbie zdrowia/Materiały prasowe
Dyskusje na temat przyszłego ministra zdrowia prowadzone w gronie dziennikarzy czy ekspertów zazwyczaj kończyły się smutną konkluzją, że ławka jest krótka. Mówimy o obszarze pełnym pułapek, a jednocześnie wiążącym się z ogromną odpowiedzialnością. Na dodatek z pensją, której bliżej do wynagrodzenia nie tyle lekarza, ile pielęgniarki.

– Zdrowiem to ja nie chcę się zajmować – mówi mi posłanka, która przez cztery lata brała udział w pracach komisji zdrowia. – Lobby w tym obszarze jest tak potężne, że człowiek się szybko gubi. Nie wiadomo, kto, dlaczego i czego chce – tłumaczy. A mi przychodzi do głowy przewrotna myśl, że problemem systemu ochrony zdrowia jest nie tylko brak pieniędzy, lecz także ich nadmiar. Z pozoru brzmi to jak herezja – w końcu sama wiele razy pisałam o dziurze w budżecie NFZ, o terapiach, na które państwa nie stać, o tym, że zajmujemy jedno z ostatnich miejsc w Europie pod względem nakładów na leczenie. Paradoks łatwo jednak wytłumaczyć: choć nie ma wątpliwości, że fundusze są niewystarczające w relacji do potrzeb, to zarazem są tak duże, że stają się obiektem rynkowej walki. 

 

Cały artykuł przeczytasz w weekendowym wydaniu Magazynu Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj