Jak donosi "Wall Street Journal", klienci samochodowego giganta z Detroit będą mogli w USA zgodzić się na śledzenie przez pokładowy komputer swojej jazdy. Ci, którzy przestrzegają ograniczeń prędkości, unikają nagłych hamowań i jeżdżą bezkolizyjnie, otrzymają w zamian niższe stawki ubezpieczenia.

W związku z tym, że coraz więcej nowych samochodów ma dostęp do internetu, firmy motoryzacyjne na podstawie rosnącej liczby danych generowanych przez komputery pokładowe i samochodowe czujniki rozszerzają swoją ofertę. Systemy informatyczne w pojazdach pozwalają m.in. na sygnalizowanie ewentualnych problemów technicznych czy sugerowanie kierowcy na multimedialnym ekranie dotykowym zamówienie kawy.

Mimo to część wysiłków branży w zakresie zbierania danych napotyka na ograniczenia, częściowo dlatego, że niektóre z używanych przez kierowców usług - od nawigacji po pomoc przy parkowaniu - są dostępne na smartfonach kierowców.

Firmy ubezpieczeniowe od lat oferują kierowcom zniżki za bezpieczną jazdę, korzystając z danych z przenośnych urządzeń lub aplikacji na smartfony. GM uważa jednak, że dane, które może zebrać bezpośrednio z pojazdów, dostarczą bardziej precyzyjnych informacji. Firma jeszcze w listopadzie planuje pilotażowy program w Arizonie, rozszerzenie go na całe Stany Zjednoczone ma się rozpocząć w 2021 roku.