"Po wielu miesiącach zapowiedzi spółka ElectroMobility Poland ujawniła prototypy polskich samochodów elektrycznych. Co o nich wiemy? Trafią do sprzedaży pod nową marką - Izera, są stosunkowo atrakcyjne wizualnie, chociaż to kwestia gustu, przestronne, należą do popularnych segmentów hatchback i crossover, będą dostępne w formie wynajmu długoterminowego, na papierze dysponują przyzwoitymi osiągami. Czego nie wiemy? Nie ujawniono m.in. fabryki, która ma odpowiadać za produkcję obu pojazdów, czy platformy, na której zostaną oparte. Nie wiemy również, czy odniosą komercyjny sukces" - czytamy w komunikacie.

Według planów, produkcja pojazdów marki Izera ma zostać uruchomiona w 2023 r. O ile wspomniany termin zostanie dochowany (biorąc pod uwagę zawiłą historię prototypów to wcale nie jest pewne) polskie samochody elektryczne trafią do sprzedaży w wyjątkowo niesprzyjających
realiach rynkowych. Co prawda elektromobilność w skali globalnej rozwija się bardzo dynamicznie, jednak konkurencja w segmencie modeli elektrycznych cały czas się zaostrza: pojazdy tego typu wprowadziły lub zamierzają wprowadzić do sprzedaży praktycznie wszystkie liczące się koncerny motoryzacyjne, podkreślił Wiśniewski.

Jak wyliczył, w latach 2020-2024 Grupa Volkswagena wyda na rozwój elektromobilności około 33 mld euro. Do 2029 r. koncern planuje wprowadzić na rynek do 75 modeli z napędem wyłącznie elektrycznym oraz około 60 modeli hybrydowych. Jednocześnie liczba wyprodukowanych EV Volkswagena ma sięgnąć 26 mln egzemplarzy. Grupa BMW do 2023 r. planuje oferować 25 zelektryfikowanych modeli. Pojazdy całkowicie elektryczne (BEV) będą stanowiły ponad połowę z nich. Z kolei Hyundai Motor Group, do 2025 r. zamierza wprowadzić do oferty 44 modele niskoemisyjne, w tym 23 BEV.

"Polskie samochody elektryczne będą musiały walczyć o względy klientów z nowymi modelami Daimlera, FCA, Grupy PSA, Hondy, Mazdy, Mitsubishi i Nissana. Pojazdy zeroemisyjne trafią również do portfolio Subaru, Suzuki i Toyoty. Krajowe EV, które mają być fizycznie dostępne pod koniec 2023 r. zmierzą się więc z wyjątkowo silną konkurencją, mającą oparcie w wielomiliardowych nakładach oraz wieloletnim doświadczeniu" - zaznaczył ekspert.

Reklama

W jego ocenie o tym, jakie znaczenie ma rozpoznawalność marki oraz odpowiednie zaplecze finansowo-technologiczne, świadczą losy kolejnych startupów, walczących o ustabilizowanie swojej pozycji rynkowej. Nie licząc Tesli, która zadebiutowała w segmencie EV bardzo wcześnie i jako pierwsza udowodniła światu, że samochody elektryczne mogą być atrakcyjne oraz sprzedawane na dużą skalę - przypadki wielu firm pokazują, że osiągnięcie sukcesu w świecie motoryzacji jest współcześnie prawdziwym wyzwaniem.

"Czy ElectroMobility Poland odniesie sukces na polu, na którym ponoszą porażki zarówno wschodzące startupy jak i wielkie koncerny, które zamierzały zadebiutować w segmencie e-mobility? Wyzwaniem będzie samo rozpoczęcie produkcji zapowiadanego pojazdu i zorganizowanie sieci sprzedaży, nawet wirtualnej. Wprowadzenie do sprzedaży w bardzo hermetycznym sektorze motoryzacyjnym zupełnie nowego, docelowo popularnego produktu nieznanej marki z zamiarem czerpania z tego tytułu dochodów ociera się natomiast o science-fiction" - dodał Wiśniewski.

Według niego, Izera nie zajmie niszy, którą z powodzeniem zajęła już Tesla czy chorwacki Rimac produkujący bardzo szybkie i bardzo drogie supersportowe coupé z napędem elektrycznym. Polska marka zamierza oferować samochody popularnych segmentów, które powinny wyróżniać się nie tyle przyspieszeniem, lecz bardziej przyziemnymi czynnikami - jakością, wyposażaniem i przede wszystkim - racjonalnie skalkulowaną ceną. A w tych obszarach konkurencja już teraz jest bardzo duża, w 2023 r. będzie nieporównywalnie większa.

"Nawet przy ryzykownym założeniu, że Polacy zrezygnują z elektrycznych Volkswagenów, Renault, Nissanów czy Hyundaiów, żeby kupić polski produkt, krajowy rynek sam w sobie nie 'wykarmi' producenta samochodów należących do popularnych segmentów. [...] Dyson po podjęciu decyzji o zakończeniu inwestycji w EV ogłosił, że nastąpiło to na tyle wczesnym etapie rozwoju projektu, że nie będzie miało większego wpływu na finanse i działalność operacyjną koncernu. Niestety, mimo optymistycznych zapowiedzi, realia rynkowe każą zakładać, że to optymalna droga również w przypadku spółek będących właścicielami ElectroMobility Poland" - podsumował Wiśniewski.
Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) to największa w Polsce organizacja branżowa, kreująca rynek elektromobilności oraz promująca zero- i niskoemisyjne technologie w transporcie.