Rosja przekształca brygadę w dywizję. Tysiące żołnierzy gotowych do walki

Ukraiński Rzecznik Południowych Wojsk Obrony, pułkownik Władysław Wołoszyn, poinformował, że planowana reorganizacja brygady ma przekształcić ją w dywizję. Będzie to dziesiąta nowa jednostka manewrowa utworzona przez Rosję od początku wojny. Obecnie personel brygady działa w kierunku kurskim oraz w ramach grupy operacyjno-taktycznej "Krymu".

Analitycy Instytutu Badań nad Wojną (ISW) wskazują, że decyzja o wysłaniu rezerwistów jest podyktowana wysokimi stratami Rosjan na polu walki oraz problemami z rekrutacją nowych ochotników. Postępy wojsk ukraińskich, szczególnie na południowym odcinku frontu, mogą znacząco opóźnić planowaną wiosenną i letnią ofensywę armii rosyjskiej.

Mobilizacja Rosji na południu Ukrainy. Rezerwiści mają wzmocnić front

Pułkownik Wołoszyn dodał, że rosyjskie dowództwo przesuwa piechotę morską w kierunku Ołeksandriwki i Hulajpołego, co ma prawdopodobnie związek z rosnącym oporem ukraińskim. ISW podkreśla, że Rosja przerzuca rezerwistów także w celu wsparcia trwających operacji bojowych i rozważa przemieszczenie elitarnych jednostek z obwodu donieckiego na południową linię frontu.

Eksperci zwracają uwagę, że sukcesy Ukraińców na południu mają wpływ na sytuację w innych częściach frontu, zmuszając Rosjan do balansowania między obroną a ofensywą. Dotychczas armia rosyjska nie była w stanie prowadzić równoczesnych działań ofensywnych na wielu odcinkach frontu i jest mało prawdopodobne, aby w najbliższym czasie mogła znacząco posunąć się naprzód.

Rosja może zdecydować się na wysłanie zmobilizowanego personelu, ponieważ siły rosyjskie nadal ponoszą ciężkie straty na polu bitwy, jednocześnie starając się zrekrutować wystarczającą liczbę nowych ochotników, aby uzupełnić straty – uważają analitycy ISW.

Setki tysięcy nowych żołnierzy. Rosja stawia na liczebność, nie strategię

Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy, generał Ołeksandr Syrski, oficjalnie potwierdził, że Federacja Rosyjska planuje w tym roku powołać pod broń dodatkowe 409 tys. żołnierzy. Według dowództwa ukraińskiego świadczy to o determinacji Rosji do kontynuowania wojny, co idzie w parze ze wzrostem aktywności wroga na linii frontu.

"Wojska wpadają we własną pułapkę, stając się częścią prostej taktyki 'mięsnych ataków' – walki liczebnością, a nie strategią. Miesięczne straty po stronie rosyjskiej szacowane są na 30–35 tys. żołnierzy, co w skali roku daje 420 tys. ludzi wyeliminowanych z pola walki" – wyjaśnia Władysław Sielezniow, były rzecznik Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy.