Co z odbudową Pałacu Saskiego?

To inwestycja, która nie może rozpocząć się na dobre. Chodzi o odbudowę Pałacu Saskiego, wysadzonego przez Niemców pod koniec II wojny światowej. Specustawę w tej sprawie uchwalono w 2021 roku, ale dziś – pięć lat później – prace budowlane wciąż nie wystartowały.

Po latach sporów spółka ma już prawomocną decyzję środowiskową, a od końca stycznia br. także decyzję lokalizacyjną. To dwa z trzech kluczowych dokumentów. Pozostaje jeszcze wydanie pozwolenia na budowę, jednak do tego potrzebny jest projekt.

Kiedy projekt budowlany?

W 2023 roku wybrano projektantów odbudowy. W prestiżowym konkursie zwyciężyła polska pracownia WXCA, która stoi m.in. za planami Muzeum Narodowego czy polskiego pawilonu na EXPO w Dubaju. Problem w tym, że do dziś znana jest jedynie koncepcja. Wciąż nie podpisano bowiem umowy z pracownią na projekt budowlany.

Spółka jeszcze rok temu zapowiadała, że umowę podpisze wkrótce. Wskazywano wtedy, że po miesiącach analiz ministerstwa (dokładniej: Prokuratorii Generalnej) architekci zostali zaproszeni do negocjacji. Na razie jednak niewiele z tego wynika.

Obecnie, jak ustalił „Forsal”, spółka planuje, że umowa zostanie podpisana w kwietniu 2026 roku. Byłby to przełom. W kuluarach spekuluje się, że stronie rządzącej nie spieszy się z odbudową.

„Za” Pałacem Saskim opowiedział się minister Bartłomiej Sienkiewicz (KO), ale nie ma go w resorcie od dwóch lat. Jego następczyni, Hanna Wróblewska (bezpartyjna), unikała jasnej deklaracji. Z kolei kolejna minister – Marta Cienkowska (Polska 2050) – zdecydowała się poprzeć odbudowę. Nie jest jednak pewne, czy dotrwa do podpisania umowy, ponieważ co pewien czas pojawiają się informacje, że może zostać odwołana z urzędu.

Kiedy faktyczna odbudowa Pałacu? Jest termin

Wiceminister Maciej Wróbel, w odpowiedzi na pytania posłów, podał nowy harmonogram prac. Według zapowiedzi architekci z WXCA opracują całą dokumentację w rok – do kwietnia 2027 roku. W międzyczasie zostanie złożony wniosek o uzyskanie pozwolenia na budowę.

To jednak dość ryzykowny termin. Szczepan Wroński, szef WXCA, w zeszłorocznej rozmowie z „Gazetą Wyborczą” przyznawał, że projektowanie zajmie od 1,5 roku do 2 lat. „Jeśli odbiory przejdą płynnie, będziemy pewnie w stanie skrócić go o kilka miesięcy” – mówił.

Wymieniał też, że pracownia musi przygotować szereg opracowań:

  • koncepcję pokonkursową,
  • koncepcję wielobranżową,
  • projekt budowlany,
  • projekt techniczny,
  • dokumentację wykonawczą,
  • kosztorysy,
  • specyfikacje niezbędne do ogłoszenia przetargu na wykonawcę.

Ministerstwo, powołując się na informacje ze spółki Pałac Saski, podaje, że liczy na uzyskanie pozwolenia na budowę do lipca 2027 roku. Do października 2028 roku chce mieć już generalnego wykonawcę.

Przy takim założeniu prace budowlane rozpoczęłyby się w listopadzie 2028 roku i zakończyły pod koniec 2030 roku. To jednak terminy wyjątkowo optymistyczne.

Opóźnienia na budowie Pałacu Saskiego. Co może pójść nie tak?

Należy pamiętać, że odbudowany ma zostać nie tylko Pałac Saski, ale de facto cały kwartał ulic – z Pałacem Brühla i kamienicami od strony ul. Królewskiej i ul. Wierzbowej. To ogromne przedsięwzięcie budowlane.

Obecnie nie wiadomo, czy znajdzie się finansowanie tej inwestycji. Z ostatniego raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK) wynika, że budżet 2,5 mld zł nie był aktualizowany od 2021 roku. W tym czasie koszty wszystkich prac znacznie wzrosły. Oznacza to, że konieczne będzie „dosypanie” pieniędzy.

Kolejną przeszkodą mogą być dłuższe prace projektowe, a także trudności z wyborem wykonawcy. Przykład Rail Baltica pokazuje, że odwołania wykonawców mogą sparaliżować proces budowlany na kilka lat. Ministerstwo w swojej odpowiedzi delikatnie zaznacza możliwe problemy z utrzymaniem zakładanego terminu.

„Spółka uznaje obecnie za możliwą w przyszłości konieczność aktualizacji harmonogramu, co wynika m.in. z przeciągających się, niezależnych od niej procedur, w tym procedowania wniosków spółki o wydanie przez Wojewodę Mazowieckiego decyzji o lokalizacji inwestycji (już została uzyskana – red.)” – czytamy.

Spółka wysłała do ministerstwa pismo, w którym twierdzi, że harmonogramy muszą zostać dostosowane do obecnych realiów. Na razie jednak nie wiadomo, o jak dużym opóźnieniu mówimy. W tej sprawie przedstawiciele Pałacu Saskiego nie udzielają obecnie informacji.

W latach 2021–2025 koszty działalności spółki Pałac Saski wyniosły niemal 86 mln zł.

Kolejna próba odbudowy

Pałac Saski to symbol przedwojennej Warszawy. W latach 1918–1939 był jednym z ulubionych miejsc spotkań mieszkańców stolicy. Mieszkańcy podziwiali Ogród Saski, a władze wojskowe rezydowały w pałacu. Jego wysadzenie w 1944 roku miało charakter symboliczny.

Tuż po wojnie rozpoczęła się dyskusja o odbudowie. Pierwszy przetarg ogłoszono w 1947 roku, jednak do realizacji nie doszło. Kolejny raz do tematu wrócono w 1972 roku (wraz z decyzją o odbudowie Zamku Królewskiego) oraz w 1989 roku, po transformacji.

Do inwestycji w 2004 roku wrócił Lech Kaczyński, ówczesny prezydent Warszawy. Podpisano nawet umowę na prace budowlane, ale przerwano je trzy lata później ze względu na brak funduszy. Po raz kolejny do sprawy wrócił prezydent RP Andrzej Duda w 2018 roku. Za jego kadencji powołano spółkę celową, którą utrzymano także po zmianie rządów w 2023 roku.