Do Sądu Rejonowego w Radomsku: Ja, niżej podpisany Willy Goldberg, oświadczam, że jestem jedynym spadkobiercą rodziny Goldbergów, której wszyscy członkowie zginęli w czasie II wojny światowej. Do dnia dzisiejszego nie toczyło się po żadnej z tych osób postępowanie spadkowe. Moim zamiarem jest uregulowanie stanu prawnego po moich przodkach i na dzień dzisiejszy ustalam majątek, który był kiedyś w ich posiadaniu. Zwracam się o wydanie odpisów poszczególnych dokumentów, znajdujących się z aktach Ksiąg Hipotecznych Nr…”. I dalej wyliczanka na pięciu stronach: numery ksiąg, decyzje, pełnomocnictwa, postanowienia, akty urodzenia i zgonu, opłaty stemplowe, decyzje urzędu skarbowego, tytuły wykonawcze, nakazy egzekucyjne. Wszystko, co pomoże w ustaleniu prawa do dziedziczenia.

Willy Goldberg odtworzył drzewo genealogiczne swojej rodziny od 1760 r., przez kilka lat kompletował dokumenty: księgi hipoteczne i wieczyste, mapy geodezyjne, metryki, akty urodzin i zgonu, weksle, postanowienia sądów. Wyszło mu kilkadziesiąt nieruchomości w Radomsku i okolicach: Reymonta, pl. 3 Maja, Kościuszki, Piłsudskiego, Krakowska (wszędzie podajemy obecne nazwy). Szuka też w Łodzi i Częstochowie, bo i tam rozjechali się przed wojną Goldbergowie.

Wszyscy, poza jego ojcem, zginęli w Holokauście.

– Ja się nie boję, że tu będzie gorąco, absolutnie. Ja mam prawa – mówi.

***

Nie szukał na oślep. W grudniu 2017 r. wystąpił do radomszczańskiego sądu o wgląd do akt. Otrzymał zgodę, przyjechał, całe dwa dni przeglądał dokumentację. Spisał listę ksiąg i napisał podanie o ich udostępnienie. Potem dostał z sądu paczkę.

W sumie ma 414 kopii ksiąg. Najważniejsze są te przedwojenne. Teraz je wertuje i sprawdza. Złożył już pierwszy wniosek do sądu, w sprawie kamienicy przy Reymonta. Tu toczy się sprawa o zasiedzenie, teraz sędzia ją odroczył, bo pojawił się Goldberg z roszczeniem. A Goldberg przygotowuje właśnie już drugi wniosek, dotyczący nieruchomości przy Piłsudskiego.

Prawowity spadkobierca? Hochsztapler?

Przekopaliśmy się przez archiwalia, odtworzyliśmy historię części pożydowskich nieruchomości w Radomsku. Porównaliśmy dokumentację Goldberga z tą znajdującą się w Archiwum Państwowym w Piotrkowie Trybunalskim. Ustaliliśmy, w jaki sposób mienie pożydowskie trafiało w zarząd miejski. Jeśli jakieś roszczenia Willy’ego Goldberga są zasadne, to właśnie do tego majątku.

To będzie opowieść o dokumentach. Powinna być o ludziach, ale po nich właśnie tyle zostało: pamięć i dokumenty. O jedno i drugie dba Willy Goldberg.

>>> Treść całego artykułu można znaleźć w weekendowym wydaniu Magazynu DGP.

Autor jest dziennikarzem i wydawcą „Gazety Radomszczańskiej”