Według raportu Expandera i Rentier.io najbardziej zdrożały lokale w Sosnowcu (21 proc.) i Toruniu (20 proc.). Najmniejsze wzrosty miały miejsce w Łodzi (9 proc.) i Gdyni (9 proc.). Jeśli chodzi o kredyt hipoteczne, to wciąż cieszą się one bardzo dużym zainteresowaniem, mimo że banki stopniowo podwyższają oprocentowanie i ograniczają dostępność tego rodzaju finansowania.

Wakacyjne wyprzedaże czy zmiana trendu na rynku nieruchomości?

W lipcu ceny w ofertach sprzedaży mieszkań, w szesnastu największych polskich miastach, były średnio o 1 proc. wyższe niż w kwietniu 2019 r. W Warszawie, Szczecinie, Poznaniu i Krakowie ceny stanęły w miejscu, a w Katowicach i Gdańsku nieznacznie spadły (odpowiednio o -1 proc. i -3 proc.). Wzrosty cen wciąż obserwowaliśmy w Lublinie (+7 proc.), Toruniu (+5 proc.) oraz Wrocławiu (+4 proc.).

>>> Czytaj też: W Europie drożeje dach nad głową

– Na rynku w ostatnim czasie pojawiło się mnóstwo informacji i opinii. Jedni mówią, że to koniec górki na rynku nieruchomości, inni – że dopiero początek długoterminowych wzrostów. Przedstawione przez nas dane należy interpretować w taki sposób, że ceny ofertowe przestały rosnąć. Obecnie zarówno sprzedający, jak i kupujący, czekają na sygnał, który wskaże kierunek na nadchodzące miesiące lub nawet lata. Istnieją bowiem wiarygodne argumenty wskazujące zarówno za kontynuacją wzrostów jak i takie, które mogę sugerować, że nadejdą spadki cen. Na rozstrzygnięcie tego dylematu musimy zaczekać przynajmniej kilka miesięcy. – mówi Anton Bubiel z Rentier.io.

>>> Czytaj też: O ile podrożały mieszkania w UE? Polska powyżej średniej

Kredyty hipoteczne coraz droższe i coraz trudniej dostępne

Najnowsze dane BIK pokazują, że Polacy wciąż chętnie zaciągają kredyty hipoteczne. W lipcu złożyli o 15 proc. więcej wniosków kredytowych niż przed rokiem. Dodajmy jednak, że w zakończonym już pierwszym półroczu liczba wypłaconych kredytów była zbliżona do tej sprzed roku, co jest jednocześnie bardzo dobrym wynikiem. Duże zainteresowanie kredytami hipotecznymi robi wrażenie biorąc pod uwagę, że z miesiąca na miesiąc stają się one coraz droższe i coraz trudniej dostępne. Rodzina 3-osobowa z dochodem łącznym 5000 zł netto może obecnie liczyć na kredyt w wysokości 306 000 zł. W ciągu ostatnich 4 lat taka kwota spadła aż o 150 000 zł.

– Coraz niższa dostępność kredytów w ostatnich miesiącach to głownie efekt obaw banków związanych z nadchodzącym spowolnieniem gospodarczym. Poza tym wprowadzały też negatywne zmiany w ofercie. Dla przykładu w mBanku jeszcze w kwietniu oprocentowania dla kredytu z wysokim (25 proc.) wkładem własnym wynosiło 3,62 proc., a obecnie jest to już 4,22 proc. Niestety prawdopodobnie kolejne miesiące przyniosą dalszy spadek zdolności kredytowej. Z informacji opublikowanych przez NBP wynika, że na III kwartał banki planują dalej zaostrzać politykę kredytową. Na szczęście jednocześnie z tymi negatywnymi zmianami rosną też wynagrodzenia Polaków, co pozwala utrzymać popyt na kredyt na wysokim poziomie. Dla tych, którzy podwyżki nie utrzymali opisane zmiany będą jednak dotkliwe i mogą oznaczać konieczność ograniczenia budżetu na zakup mieszkania. W skrajnych przypadkach może wręcz skończyć się tym, że w ogóle ktoś nie będzie w stanie otrzymać finansowania. – tłumaczy Jarosław Sadowski z Expandera.

>>> Czytaj też: W Polsce buduje się rekordowo dużo mieszkań w skali Europy Środkowej. To wciąż mało [RAPORT]

Ofertowe ceny mieszkań

Ranking kredytów hipotecznych
(kredyt na 300 000 zł i okres 25 lat)

Metodologia raportu
Podane ceny mieszkań to mediany, które wyliczono na podstawie analizy 40 369 ogłoszeń sprzedaży dostępnych w internecie w lipcu 2019 r. Wartości są publikowane tylko dla rynków, na których liczba ogłoszeń przekracza 100.