W kontekście spadającej zdolności kredytowej rodaków najczęściej jesteśmy informowani o coraz mniejszych kwotach, które może pożyczyć jakaś modelowa rodzina. Do tego zjawiska można podejść w nieco inny sposób. Mowa o obliczeniu poziomu dochodów netto, które byłyby potrzebne do zakupu typowego lokum o powierzchni np. 30 mkw., 50 mkw. oraz 70 mkw. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl pokusili się właśnie o taką ciekawą analizę. Warto sprawdzić, jak jej wyniki wyglądają w odniesieniu do największych polskich miast.

Brak innych długów jest bardzo ważny dla kredytobiorcy

Reklama

Przed sprawdzeniem wyników kredytowo-płacowych obliczeń warto wspomnieć, że uwzględniają one zakup typowego nowego mieszkania (30 mkw., 50 mkw., 70 mkw.) z wkładem własnym na poziomie 10%. Taki lokal ma być kredytowany przez 25 lat. Klient banku wybierze równe raty w celu zwiększenia swojej zdolności kredytowej. Została ona obliczona przy założeniu relacji sumy rat do dochodu netto gospodarstwa domowego na poziomie 40%. Nawet bardziej liberalne krajowe banki obecnie starają się nie przekraczać znacząco tej granicy. Co ważne, przykładowe gospodarstwo domowe nie posiada innych zobowiązań kredytowych. Dzięki temu jego zdolność kredytowa jest większa. W przyjętym przez portal RynekPierwotny.pl wariancie analizy oznacza to mniejszy poziom dochodu wystarczającego do zakupu „M” na kredyt.

Kredyt na stołeczną kawalerkę wymaga 8500 zł „na rękę”

Wyniki z poniższej tabeli przygotowane na podstawie wcześniej omówionych założeń, na pewno nie napawają optymizmem. Bardzo sugestywny jest przykład Warszawy, gdzie do zakupu trzydziestometrowej nowej kawalerki potrzeba byłoby około 8500 zł pensji netto. To spora kwota dla singla nawet biorąc pod uwagę poziom stołecznych wynagrodzeń. Oczywiście, znajdziemy też miasta, w przypadku których pułap wymaganych płac jest o wiele niższy. Przykład stanowią takie ośrodki miejskie jak Opole, Kielce, Olsztyn oraz Białystok. Po uśrednieniu wyników z piętnastu lokalizacji okazuje się, że do zakupu mieszkania o powierzchni 30 mkw., 50 mkw. i 70 mkw. potrzeba odpowiednio 5881 zł, 9801 zł oraz 13 722 zł dochodu netto.

Wyższy wkład własny nieco poprawia sytuację dłużnika

Naturalnie, trzeba pamiętać, że prezentowane wyniki obliczeń uwzględniają niski wkład własny na poziomie 10%. Gdyby przykładowe gospodarstwo domowe pożyczało pieniądze na 80% lokalu, to limity wymaganego dochodu byłyby nieco niższe. Mowa o kwocie wynoszącej 5227 zł (lokal 30 mkw.), 8712 zł (50 mkw.) oraz 12 197 zł (70 mkw.). Analogiczne poziomy wynagrodzenia netto dla wkładu własnego wynoszącego 40% to już „tylko” 3920 zł, 6534 zł oraz 9148 zł. W obecnych warunkach właśnie osoby posiadające dość pokaźny wkład własny (na przykład po sprzedaży poprzedniego lokum) ratują rynek kredytów mieszkaniowych przed jeszcze większą zapaścią.

Najlepiej aby rata nie przekroczyła 30% dochodu netto

Eksperci portalu RynekPierwotny.pl zwracają również uwagę, że zaprezentowane wyniki obliczeń zakładają wykorzystanie przez klienta banku maksimum jego zdolności kredytowej. Optymalna jest natomiast sytuacja, w której nawet po uwzględnieniu prawdopodobnych podwyżek stóp procentowych NBP, relacja sumy rat oraz wynagrodzenia netto rodziny albo singla nie przekroczy 30%.

Dochód potrzebny do zakupu mieszkania / Rynekpierwotny.pl

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl