W 2012 roku, mimo spowolnienia gospodarczego i wzrostu bezrobocia, odsetek osób zagrożonych ubóstwem lub wykluczeniem społecznym spadł w naszym kraju do poziomu 26,7 proc. To więcej niż średnia dla Unii Europejskiej, jednak charakterystyczne, że podczas gdy w całej Wspólnocie wskaźnik ten w ostatnich latach wzrastał, w naszym kraju nastąpił jego spadek. O ile w 2008 roku w całej Unii Europejskiej za zagrożone zostało uznanych 23,7 proc. osób, to w roku ubiegłym było to już 24,8 proc. W Polsce w 2008 roku pod omawianą kategorię podpadało jeszcze 30,5 proc. osób. Oznacza to, że w naszym kraju odsetek osób zagrożonych ubóstwem i wykluczeniem spadł o 3,8 pkt proc. To największy postęp spośród nielicznych krajów UE, którym udało się na przestrzeni ostatnich kilku lat ograniczyć to negatywne zjawisko.

>>> Czytaj też: Skrajna bieda w polskich regionach: zobacz, gdzie żyje najwięcej ubogich

Spośród krajów, dla których dostępne są najnowsze dane, w najgorszej sytuacji są mieszkańcy Bułgarii, gdzie niemal co druga osoba jest zaliczona do grupy zagrożonych ubóstwem lub wykluczeniem społecznym. Na tle pozostałych krajów UE słabo wypadają także Rumunia (42 proc. zagrożonych), Łotwa (37 proc.) i Grecja (35 proc.). To właśnie w tym ostatnim kraju na przestrzeni ostatnich lat sytuacja pogorszyła się najbardziej – w porównaniu z 2008 rokiem odsetek osób zagrożonych wzrósł o 6,5 pkt. proc.

Z kolei europejskimi liderami rankingu są obywatele Holandii i Czech, gdzie ubóstwo lub wykluczenie grozi 15 proc. społeczeństwa.

Poniżej interaktywna mapa zagrożenia ubóstwem w Europie. Kliknij na wybrane państwo, aby wyświetlić dane o ubóstwie.

Reklama

Wskaźnik zagrożenia ubóstwem lub wykluczeniem społecznym stanowi wypadkową trzech współczynników. Pierwszy to zagrożenie ubóstwem po uwzględnieniu transferów społecznych. Wskaźnik ten obliczany jest jako udział osób, których roczny dochód do dyspozycji jest niższy od granicy ubóstwa (czyli 60 proc. mediany dochodów w danym kraju). Według Eurostatu takie osoby stanowią w naszym kraju 17,1 proc., czyli w przybliżeniu tyle, ile wynosi średnia dla Unii Europejskiej (17 proc.).

Kolejnym współczynnikiem jest udział osób zagrożonych deprywacją materialną, czyli takich, których nie stać na zaspokojenie wielu podstawowych potrzeb, jak np. ogrzanie mieszkania czy wyjazd na wakacje. Do tej grupy zalicza się 13,5 proc. Polaków, czyli o 3,6 pkt proc. więcej niż w UE.

Ostatnią składową jest odsetek obywateli żyjących w gospodarstwach o niskiej intensywności pracy, czyli takich, w których dorosłe osoby wykorzystują nikły potencjał swojej pracy, nieprzekraczający 20 proc. Tutaj z wynikiem 6,8 proc. znajdujemy się poniżej unijnej średniej, która wynosi 10,4 proc.

>>> Czytaj też: Naukowcy udowodnili, że bieda obniża inteligencję