Zatrudnianie pracowników spoza UE jak lotto. Dla szczęściarzy

urzędnik, dokumenty
urzędnik, dokumenty/Shutterstock
Pracodawcy skarżą się na uciążliwości związane z uzyskiwaniem wiz pracowniczych dla obcokrajowców. Domagają się podjęcia przez rząd natychmiastowych działań, które usprawnią system. Resort spraw zagranicznych zapowiada zmiany, ale nie precyzuje jakie. 

Firmy, które chcą zatrudnić pracowników spoza Unii Europejskiej, np. z Bliskiego lub Dalekiego Wschodu, czekają na nich miesiącami. Wszystkiemu jest winny sposób uzyskiwania zgody na pracę takich osób. Na czym polega problem? Otóż taki potencjalny pracownik musi w swoim kraju aplikować o polską wizę.

Tymczasem na termin spotkania w polskim konsulacie trzeba czasami czekać bardzo długo. Przyczyny tego stanu rzeczy są dwie – rosnąca liczba wniosków o wizy oraz elektroniczny system zapisów w konsulatach, który przypomina grę w totolotka – albo się wylosuje termin rozmowy, albo trzeba czekać na kolejne losowanie.

(Nie)szczęśliwy numerek

Na problem zwrócił uwagę poseł Tomasz Szymański (KO) w interpelacji 37466.

– Wielu przedsiębiorców informowało mnie, że mają trudności z zatrudnianiem obywateli państw niebędących członkami Unii Europejskiej – wskazywał.

System zatrudniania cudzoziemców jest pełen absurdów. Problem nasila się z uwagi na rosnącą liczbę wakatów i coraz większe trudności ze znalezieniem pracowników na rodzimym rynku

Poseł powołuje się na informację z referatu konsularnego ambasady RP w Taszkencie. Wynika z niej, że osoby zainteresowane uzyskaniem wizy umożliwiającej wykonywanie pracy w naszym kraju mogą umawiać wizyty jedynie za pomocą systemu e-konsulat. System ten przydziela terminy w drodze losowania elektronicznego, które jest przeprowadzane dwa razy w tygodniu. Pracownicy urzędów konsularnych nie mają możliwości jakiejkolwiek ingerencji w proces losowania wniosków. Pechowy wnioskodawca może więc czekać nawet kilka miesięcy.

– Z informacji z referatu w Taszkencie wynika również, że „system losujący to decyzja Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a nie placówki konsularnej” – podkreśla w interpelacji poseł Szymański.

Tymczasem tak długie oczekiwanie to dla pracodawców ogromny problem. Poseł podkreśla, że firmy skarżą się, że z powodu długiego oczekiwania na załatwienie formalności instalacje produkcyjne stoją. – Zaczynam rozumieć, że wizyta w konsulacie osoby składającej wniosek o wizę pracowniczą zależy od wylosowania, a wylosowanie zależy od szczęścia, a nie od merytorycznej potrzeby – cytuje jednego z przedsiębiorców poseł Szymański.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj