Jak przekazało BIEC w poniedziałkowej informacji, Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach wielkości bezrobocia w styczniu ponownie zmalał. Według ekspertów tempo spadku było nieco mniejsze niż przed miesiącem, ale utrwaliło się. "W ciągu mijających dwunastu miesięcy wskaźnik jedynie w kwietniu i maju odnotował niewielkie wzrosty wartości, poza tym przez cały rok obserwujemy spadki, choć o różnej sile" - wskazano.

Zaznaczono, że wartość absolutna wskaźnika zrównała się z dotychczasowym minimum odnotowanym na początku 2020 r. Według BIEC, zmiany takie oznaczają "dalsze dryfowanie rynku pracy w kierunku rynku pracownika", co zapewne przełoży się na wzrost siły przetargowej pracowników i wzrost ich oczekiwań płacowych.

Reklama

"Oczekiwaniom podwyżek będzie sprzyjała wysoka inflacja oraz niezrozumiałe zmiany w systemie podatkowym, które dla wielu osób, zwłaszcza tych o wyższych kwalifikacjach, oznaczają spadek wynagrodzenia netto" - oceniło BIEC. Wskazano, że dla pracodawców zmiany te oznaczają dalszy wzrost kosztów, wzrost niepewności co do uwarunkowań instytucjonalnych prowadzenia działalności gospodarczej, ale też trudności zapełnienia wakatów ze względu na brak odpowiednich pracowników na rynku.

Przypomniano, że stopa bezrobocia rejestrowanego w grudniu 2021 r. nie zmieniła wartości w ujęciu miesięcznym i wyniosła 5,4 proc.; tyle samo wyniosła stopa bezrobocia po usunięciu czynników sezonowych. Dodano, że w grudniu ub. r. w porównaniu do listopada o 3 proc. wzrosła liczba osób bezrobotnych, które wyrejestrowały się z urzędów pracy, bo podjęły zatrudnienie. Liczba nowych bezrobotnych rejestrujących się w urzędach pracy nie zmieniła się w ujęciu miesięcznym, a kolejny miesiąc z rzędu odnotowano istotny wzrost nowych ofert pracy.

Zdaniem BIEC "napływ i odpływ bezrobotnych oraz napływ wakatów" mogą wskazywać na trudności w znalezieniu pracowników i poszukiwanie pracowników za pośrednictwem powiatowych urzędów pracy. "Dotychczasowe doświadczenia wskazują jednak, że wśród zarejestrowanych bezrobotnych niewielki odsetek osób spełnia wymagania stawiane przez pracodawców w ofertach pracy trafiających do PUP-ów" - dodano.

Zwrócono uwagę, że dane z badań koniunktury GUS wskazują na nieznaczną przewagę firm zamierzających w najbliższym czasie zredukować liczbę pracowników nad grupą tych, które planują zwiększyć zasoby kadrowe. "Prócz braku pracowników, dodatkowymi czynnikami utrudniającymi ich nabór jest utrzymująca się niepewność, pogarszająca się sytuacja finansowa firm i coraz bardziej pesymistyczne nastroje na temat sytuacji naszej gospodarki w najbliższej przyszłości" - podsumowano.