Strajk greckich marynarzy sparaliżował połączenia między wyspami

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
23 lutego 2021, 14:51
Korfu, Grecja
<p>Korfu, Grecja</p>/ShutterStock
We wtorek statki zarzuciły kotwice w portach kontynentalnej Grecji, co doprowadziło do paraliżu połączeń z wyspami. Strajk marynarzy, jak podaje AFP, ma trwać 48 godz., do środy. W Grecji strajkują też lekarze zatrudnieni w szpitalach. Obie grupy żądają podwyżki płac i zabezpieczenia miejsc pracy.

Statki zatrzymały się w greckich portach na wezwanie Związku Mechaników Okrętowych (Pemen), co doprowadziło do paraliżu połączeń z wyspami. Związek w swoim komunikacie prasowym apelował o "ochronę osób bezrobotnych od dłuższego czasu", podwyżki zasiłków dla tych osób oraz zarobków pracujących marynarzy.

Związkowcy twierdzą, że przez obostrzenia związane z koronawirusem zwiększyła się liczba marynarzy "uciekających się do dorabiania na czarno" oraz, że istnieją "znaczące" deficyty funduszu zabezpieczenia społecznego w tej kategorii zawodowej. Wezwali do "podjęcia środków, by repatriować tysiące marynarzy", którzy z powodu pandemii przebywają w innych krajach.

W Atenach i innych miastach protestują też setki lekarzy pracujących w szpitalach. Ich strajk ma trwać cały wtorek. Związek zawodowy lekarzy, Oenge, apelował do rządu o "niewykorzystywanie pandemii do naruszania ich praw społecznych". W stolicy kraju pod gmachem ministerstwa zdrowia zgromadziło się ok. 400 protestujących.

Lekarze wezwali do "masowego zatrudniania" personelu medycznego oraz "przejęcia prywatnych klinik" w związku ze "zwiększonymi potrzebami", szczególnie w szpitalach w Attyce, regionie Grecji najbardziej poszkodowanym przez pandemię Covid-19. Ponad 85 proc. miejsc na oddziałach resuscytacyjnych w tym regionie jest zajętych.

Grecja, której populacja liczby 10,7 mln osób jest objęta surowymi obostrzeniami od trzech miesięcy. Od początku pandemii w kraju odnotowano 6,3 tys. zgonów, z czego znaczną większość w ostatnich miesiącach. Rząd kierowany przez centroprawicowe ugrupowanie Nową Demokrację, zapewnia, że wzmocnił służbę zdrowia, jednak według związków zawodowych, budżet przeznaczony na opiekę zdrowotną jest "niewystarczający" oraz "znacznie mniejszy" niż w innych europejskich krajach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj