Na niespełna 24 godziny przed rozpoczęciem posiedzenia Rady Europejskiej nie było nawet pewne, czy szefom państw i rządów uda się uzgodnić wnioski dotyczące Turcji, czy dyskusja będzie musiała zakończyć się wypowiedzią przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela.

Cypr domaga się zastosowania przez UE sankcji wobec Turcji za jej nielegalne wiercenia poszukiwawcze, prowadzone w wyłącznej strefie ekonomicznej tej podzielonej wyspy. Na to się jednak nie zanosi, choć Michel pisał w liście do unijnych przywódców przed szczytem, że wszystkie opcje są możliwe.

"Nie ma jednomyślności jeśli chodzi o sankcje. W trakcie dyskusji zobaczymy, co jest możliwe" - powiedział zastrzegając anonimowość jeden z wysokich rangą urzędników unijnych.

Szefowie państw i rządów mają - według zapowiedzi dyplomatów - z zadowoleniem przyjąć wznowienie rozmów Turcji i Grecji. Oba kraje zgodziły się na to po tygodniach napięć, których kulminacją było zderzenie greckiego okrętu wojennego z tureckim. Ateny i Ankara ustaliły, że przeprowadzą rozmowy na temat spornych roszczeń obu krajów, rozgraniczenia stref morskich, wyłącznej strefy ekonomicznej i szelfu kontynentalnego.

Przed szczytem nie było jasne, czy szefom państw i rządów uda się utorować drogę do sankcji wobec Białorusi, które blokuje Cypr, domagając się solidarności unijnej. Zachętą dla Nikozji ma być sugestia Michela, by zorganizować międzynarodową konferencję, która zajęłaby się kwestią podziału wyspy.

Reklama

Z nieoficjalnych informacji wynika, że polska dyplomacja podsuwa pomysł powołania specjalnego unijnego przedstawiciela ds. konfliktu turecko-cypryjskiego, ale nie jest jasne, czy i to wystarczyłoby, aby Cypr zrezygnował z blokowania sankcji wobec Białorusi.

Sytuacja za wschodnią granicą Polski ma być krótko omawiana przez szefów państw i rządów. Formalnej decyzji o sankcjach wobec przedstawicieli białoruskiego reżimu na pewno nie będzie, bo te podejmują unijni ministrowie. Unijni przywódcy mogliby jednak usunąć polityczne przeszkody, stojące im na drodze.

"Oczekujemy, że decyzje liderów doprowadzą do odblokowania aktów prawnych, które są już gotowe" - podkreślił dyplomata jednego z krajów UE.

Przywódcy państw UE mają potępić przemoc wobec protestujących na Białorusi, podkreślić, że wybory były nieczucie, a także kolejny raz wezwać do dialogu. Premier Mateusz Morawiecki ma przedstawić plan gospodarczy dla Białorusi.

Szefowie państw i rządów będą też rozmawiać o próbie otrucia zakazanym bojowym środkiem chemicznym lidera rosyjskiej opozycji antykremlowskiej Aleksieja Nawalnego. Z projektu wniosków wynika, że mają potępić ten akt, a także wezwać Rosję do współpracy z Organizacją ds. Zakazu Broni Chemicznej.

Szczyt UE ma też zaapelować o zawieszenie broni w Górskim Karabachu, gdzie od kilku dni od nowa walczą ze sobą wojska Armenii i Azerbejdżanu.

Głównym tematem szczytu będzie jednak Turcja, której ma być poświęcona kolacja unijnych liderów. Kraj ten prowadzi odwierty w poszukiwaniu podmorskich złóż ropy i gazu u wschodnich i zachodnich wybrzeży Cypru w imieniu samozwańczej Republiki Tureckiej Cypru Północnego.

Uznawane na arenie międzynarodowej władze Cypru, które również zgłaszają roszczenia do tych wód, uważają te wiercenia za nielegalne, ale Ankara nie zgadza się z tymi zarzutami. Również rząd Grecji traktuje te tureckie działania jako naruszenie suwerenności Cypru.

Drugiego dnia szczytu tematami dyskusji mają być zagadnienia gospodarcze, w tym autonomia strategiczna UE. "27" chce w ten sposób osiągnąć odporność i uniezależnienie się od partnerów zewnętrznych w dostępie do różnego rodzaju zasobów surowcowych, czy technologicznych. "Wyciągamy wnioski z pandemii koronawirusa" - powiedział dziennikarzom jeden z dyplomatów.

Przywódcy mają też zaapelować o usuwanie barier na jednolitym rynku, szczególnie w sektorze usług, aktualizację europejskich ram konkurencji, aby sprostać wyzwaniom globalnym i budowę nowego systemu globalnego zarządzania gospodarczego w oparciu o wolny handel, którego rdzeniem jest Światowa Organizacja Handlu (WTO).

Projekt konkluzji ze szczytu mówi również o tym, że UE musi realizować ambitną europejską politykę przemysłową, aby uczynić swój przemysł bardziej zrównoważonym, ekologicznym, konkurencyjnym w skali globalnej i odporniejszym.

Jak informują polscy dyplomaci, Polsce w tych kwestiach zależy na podkreśleniu roli wsparcia przemysłów w procesie transformacji, zwłaszcza jeśli chodzi o przemysły energochłonne.

Inne tematy, które znajdą się w konkluzjach, to problemy cyfrowe. W tym punkcie przywódcy mają podkreślić, że co najmniej 20 proc. środków z instrumentu na rzecz naprawy i odporności funduszu odbudowy zostanie przeznaczonych na transformację cyfrową, w tym dla małych i średnich firm.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka i Łukasz Osiński (PAP)

stk/ luo/ mal/