Forsal logo

Atak na pociąg Kijów-Warszawa tuż przy polskiej granicy. Jest komentarz szefowej dyplomacji UE

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
39 minut temu
Atak na pociąg Kijów-Warszawa tuż przy polskiej granicy. Jest komentarz szefowej dyplomacji UE
Atak na pociąg Kijów-Warszawa tuż przy polskiej granicy. Jest komentarz szefowej dyplomacji UE/Shutterstock
Atak Rosji na zachodnią Ukrainę, w pobliżu polskiej granicy, miał być sygnałem dla Zachodu – uważa Kaja Kallas. Szefowa unijnej dyplomacji oceniła, że Moskwa chce w ten sposób zastraszyć państwa wspierające Ukrainę. Jej zdaniem odpowiedź powinna być jednoznaczna: więcej pomocy dla Kijowa.

Kallas: Ten atak ma odstraszyć państwa zachodnie od wspierania Ukrainy

- Jasne jest, że ma to na celu odstraszenie państw zachodnich od wspierania Ukrainy i od udawania się tam, by okazać to poparcie. Taki był zamysł – to był wyraźny sygnał skierowany do świata zachodniego - powiedziała Kallas, pytana przez dziennikarzy o atak na zachodnią Ukrainę.

Atak kilkunastu dronów został przeprowadzony w nocy z sobotę na niedzielę w bezpośredniej bliskości granicy z Polską; w jego wyniku uszkodzony został pociąg jadący do Warszawy.

"Powinniśmy pokazać, że wspieramy Ukrainę"

- Musimy sobie zadać pytanie, jakie wnioski z tego płyną. Moim zdaniem powinniśmy postąpić dokładnie odwrotnie. Powinniśmy pokazać, że wspieramy Ukrainę i nie damy się zastraszyć, bo w przeciwnym razie Rosja osiągnie swój cel, którym jest podporządkowanie sobie Ukrainy, a nie jest to jej cel ostateczny, bo ten jest znacznie szerszy - zaznaczyła wysoka przedstawicielka UE ds. zagranicznych i obronnych.

Atak rosyjskich dronów Gerań-5

W niedzielę nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Gerań-5 w zachodniej Ukrainie. Polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegły przed zagrożeniem mieszkańców przygranicznych województw.

W bezpośredniej bliskości granicy z Polską odnotowano dwa uderzenia dronów. W wyniku jednego z nich uszkodzona została lokomotywa pociągu pasażerskiego, który znajdował się 2 km od granicy z Polską na stacji Jagodzin. Ukraiński portal Suspilne podał, powołując się na zastępcę dyrektora ukraińskich kolei Ukrzaliznycia, że pociąg jechał z Kijowa do Warszawy. Drugi dron uderzył w stację benzynową w pobliżu polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.

Na specjalnej odprawie w niedzielę wieczorem premier Donald Tusk podkreślił, że eskalacja działań Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Kamil Nowak

Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraAtak na pociąg Kijów-Warszawa tuż przy polskiej granicy. Jest komentarz szefowej dyplomacji UE »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Bezpieczeństwo” i otrzymuj najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa w Polsce i na świecie.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj