Białoruś wstrzymuje wylot samolotu Lufthansy. Powodem informacja o planowanym zamachu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 maja 2021, 15:25
Przez dwie godziny na mińskim lotnisku w poniedziałek wstrzymywano wylot samolotu linii Lufthansa do Frankurtu. Port lotniczy przekazał, że otrzymał maila o „zamiarze dokonania aktu terrorystycznego”. Groźby te nie potwierdziły się i o godz. 15.22 czasu polskiego maszyna odleciała do Frankfurtu.

„Na maila lotniska przyszła wiadomość od nieustalonych osób o zamiarze dokonania aktu terrorystycznego na samolot LH1487 linii lotniczych Lufthansa, lecącego do Franfurtu. Wylot był planowany na godz. 14.20 (13.20 w Polsce). Boarding pasażerów został wstrzymany” – poinformował port lotniczy w komunikacie. Podano, że trwają procedury powtórnej kontroli pasażerów i bagażu.

O godz. 15.14 czasu polskiego lotnisko poinformowało, że procedury sprawdzania samolotu zakończono. „Informacja o zamachu nie potwierdziła się” – przekazano.

Samolot - podano - przygotowuje się do wylotu; trwa załadunek bagażu. Zapowiedziano boarding.

Portal Onliner.by próbował wcześniej uzyskać informację o opóźnieniu lotu. Służby prasowe poinformowały, że „boarding trzeba było przerwać, a pasażerów skierowano na powtórną kontrolę”.

Lufthansa poinformowała Onliner.by, że wylot przeniesiono na 15.20 (o tej godzinie samolot również nie wystartował). Przyczyn opóźnienia nie podano.

W niedzielę Białoruś poinformowała lecący nad jej terytorium z Aten do Mińska samolot Ryanair o zagrożeniu bombą na pokładzie. Władze białoruskie poderwały myśliwiec MiG-29, co zinterpretowano jako zmuszenie maszyny do lądowania.

Po lądowaniu w Mińskie białoruskie władze zatrzymały lecącego samolotem białoruskiego opozycjonistę, dziennikarza i blogera Ramana Pratasiewicza oraz podróżującą z nim jego partnerkę, która jest obywatelką Rosji.

Informacja o bombie nie potwierdziła się.

Działania Białorusi potępiło w niedzielę wiele państw, w tym Polska, zarzucając jej władzom złamanie prawa międzynarodowego, piractwo, „terroryzm państwowy” i „porwanie samolotu”, a także domagając się wyjaśnienia okoliczności tego zdarzenia i zdecydowanej reakcji społeczności międzynarodowej.

Białoruska opozycja uznała działania władz za „operację służb specjalnych, która miała na celu doprowadzenie do zatrzymania Ramana Pratasiewicza”.

Linie Ryanair w poniedziałek w komunikacie na Twitterze „potępiły bezprawne działania władz Białorusi”, które przekierowały samolot na swoje lotnisko. Oświadczono, że doszło do aktu „piractwa lotniczego”.

Białoruskie MSZ oświadczyło w poniedziałek, że władze postąpiły zgodnie z procedurami, mając na względzie bezpieczeństwo pasażerów. Resort zadeklarował „pełną przejrzystość” w wyjaśnianiu sytuacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj