Prezydenci krajów Azji Środkowej zaniepokojeni sytuacją w Afganistanie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 sierpnia 2021, 18:02
Afganistan
<p>Afganistan</p>/ShutterStock
Przywódcy pięciu państw Azji Środkowej - Turkmenistanu, Kazachstanu, Tadżykistanu, Uzbekistanu i Kirgistanu, spotkali się w piątek w Turkmenistanie, aby omówić niepokojącą ich sytuację w Afganistanie, gdzie talibowie z powodzeniem kontynuują ofensywę zbrojną przeciwko siłom rządowym.

Spotkanie odbyło się w nadmorskim kurorcie Awaza, nad brzegiem Morza Kaspijskiego. Agencja AFP zauważyła, że jest to rzadki przykład kontaktów dyplomatycznych w Azji Środkowej bez nadzoru obcego mocarstwa, takiego jak Rosja, Chiny lub Stany Zjednoczone.

AFP odnotowała także, iż szczyt z udziałem przywódców pięciu byłych republik radzieckich odbył się w czasie, gdy Rosja, będąca głównym dostawcą broni w tym regionie i patronem polityczny dla tamtejszych krajów, prowadzi wspólne z Tadżykistanem i Uzbekistanem ćwiczenia wojskowe przy granicy z Afganistanem.

Prezydent Turkmenistanu Kurbanguły Berdymuchammedow podczas rozmów oświadczył, że sytuacja w Afganistanie jest "kwestią, która dotyczy (ich) wszystkich". Z kolei prezydent Tadżykistanu Emomali Rachmon zwrócił uwagę, że talibowie obecnie kontrolują całą granicę z Tadżykistanem, czyli odcinek o długości prawie 1300 km.

"Wiele organizacji terrorystycznych aktywnie wzmacnia swoją pozycję na tych obszarach" – powiedział Rahmon.

Prezydent Uzbekistanu Szawkat Mirzijojew wezwał do zawieszenia broni w Afganistanie i "wynegocjowania obustronnie akceptowalnego kompromisu" między rządem w Kabulu a talibami.

Uzbekistan, Tadżykistan i Kirgistan uczestniczyły w koalicji przeciwko Al-Kaidzie i talibom w 2000 roku, organizując u siebie zachodnie bazy wojskowe, zaangażowane w operacje rozpoczęte w Afganistanie po atakach z 11 września 2001 roku.

Mimo iż Rosja nie brała udziału w piątkowym spotkaniu w Turkmenistanie, szef sztabu generalnego armii rosyjskiej Walerij Gierasimow podkreślił podczas ćwiczeń w Uzbekistanie, że "główne zagrożenie dla regionu Azji Centralnej pochodzi dziś ze strony afgańskiej", z powodu "pośpiesznego wycofania się stamtąd obcych sił".

W piątek talibowie poinformowali, że zajęli pierwszą w kraju regionalną stolicę - miasto Zarandż w południowej prowincji Nimruz. Jeden z ich dowódców podkreślił, że ta zdobycz ma strategiczne znaczenie, ponieważ znajduje się ono przy granicy z Iranem. "To dopiero początek, wkrótce wszyscy zobaczą, jak inne prowincje wpadną w nasze ręce" – powiedział.

W ciągu ostatnich trzech miesięcy talibowie w wyniku błyskawicznej ofensywy zbrojnej, którą rozpoczęli po tym, gdy wojska koalicji międzynarodowej zaczęły wycofywać się z kraju, zajęli rozległe obszary wiejskie na południu i zachodzie Afganistanu oraz kluczowe posterunki graniczne.

Po napotkaniu słabego oporu na wsi, skierowali swoje siły na duże ośrodki miejskie, otaczając kilka największych stolic prowincji. Od kilku dni trwają walki na obrzeżach Kandaharu (południe) i Heratu (zachód) - drugiego i trzeciego co do wielkości miasta Afganistanu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj