Australia usunie chińskie kamery z budynków rządowych. Chiny: To dyskryminacja

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 lutego 2023, 10:09
MSZ Chin skrytykowało zapowiedź usunięcia wyprodukowanych w tym kraju kamer monitoringu z budynków rządowych w Australii. Pekin zarzucił Canberze naciąganie koncepcji bezpieczeństwa narodowego, nadużywanie władzy i dyskryminację chińskich firm.

Szefowa australijskiej dyplomacji Penny Wong potwierdziła tymczasem w piątek, że wezwała urzędników, by przyspieszyli proces usuwania kamer monitoringu wyprodukowanych przez firmy mogące mieć związki z Komunistyczną Partią Chin (KPCh).

Wong oświadczyła w wywiadzie dla stacji ABC, że zgodnie z przekazaną jej opinią kamery „nie są podłączone do internetu, więc obawy o bezpieczeństwo są minimalne”, ale „biorąc pod uwagę, co stało się w innych krajach”, ich usunięcie jest „prawdopodobnie dobrym pomysłem” – przekazał portal Sky News.

Do sprawy odniosła się w czwartek rzeczniczka MSZ w Pekinie Mao Ning. „Sprzeciwiamy się błędnym praktykom naciągania koncepcji bezpieczeństwa narodowego i nadużywania władzy, by dyskryminować chińskie firmy” – powiedziała, wzywając rząd Australii, aby „robił więcej, by przyczynić się do wzajemnego zaufania i współpracy pomiędzy naszymi krajami”.

O sprawdzenie pochodzenia systemów monitoringu wnioskował senator James Paterson z opozycyjnej Liberalnej Partii Australii (LPA). Ujawnił on wyniki audytu, w którym stwierdzono, że w budynkach rządowych pracowało ponad 900 kamer wyprodukowanych przez chińskie firmy Hikvision i Dahua, które mają związki z chińskim rządem.

Zdaniem Patersona Australia nie może ustalić, czy dane pozyskane z kamer są przekazywane wywiadowi w Pekinie. Senator zwrócił uwagę, że chińskie prawo wymaga, aby każda organizacja i obywatel "wspierał, współpracował i pomagał" wywiadowi. Dodał też, że producenci kamer są oskarżani o związki z partią komunistyczną oraz o udział w łamaniu praw człowieka prześladowanych Ujgurów.

Sprawę nagłośniono w czasie odwilży w chłodnych relacjach australijsko-chińskich, która rozpoczęła się po przejęciu władzy w Canberze przez premiera Anthony’ego Albanese z Australijskiej Partii Pracy (ALP) w 2022 roku. W ostatnich miesiącach urzędnicy z obu krajów wyrażali skłonność do naprawy dwustronnych stosunków.

W czwartek pojawiły się informacje o pierwszych dostawach australijskiego węgla do Chin po ponad dwóch latach nieoficjalnego embarga, nałożonego przez Pekin w odwecie za działania poprzedniego rządu w Canberze, który tworzyła LPA, w tym za wzywanie do międzynarodowego śledztwa w sprawie genezy pandemii Covid-19. Media spekulują, że po częściowym wznowieniu eksportu węgla na chiński rynek mogą wrócić również australijskie homary i wina.(PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj