Izrael masakruje Hezbollah. Strzelają jak do kaczek. Kolejni liderzy nie żyją

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
29 września 2024, 09:10
Izrael wykorzystuje lotnictwo do intensywnych bombardować pozycji przeciwnika. Zdjęcie przedstawia ruiny Gazy i pochodzi z grudnia 2023 roku.
Izrael wykorzystuje lotnictwo do intensywnych bombardować pozycji przeciwnika. Zdjęcie przedstawia ruiny Gazy i pochodzi z grudnia 2023 roku./Unsplash
Izrael dokonał serii nalotów, w trakcie których zginąć mieli kolejni ważni członkowie Hezbollahu. Kolejni, ponieważ w ostatnich miesiącach izraelska armia uśmierciła już wielu istotnych liderów tej organizacji. W piątkowy atak na „kwaterę główną Hezbollahu” zaangażowane były Siły Powietrzne, które zrzuciły na Bejrut tony bomb lotniczych.

„Nowy porządek” - Izrael znów uderzył

. Budynki libańskiej organizacji miały być zlokalizowane na południowym przedmieściu Bejrutu w dzielnicy mieszkalnej Dahije.

To jednak nie był jedyny atak. Armia Izraela poinformowała później, że prowadzi kolejne „precyzyjne ataki” na przedmieścia stolicy Libanu. Dodatkowo Izrael ostrzegł cywilów, by ewakuowali się ze wskazanych rejonów miasta. Według dziennikarzy Reuters, bombardowanie trwało nieprzerwania aż pięć godzin, a zdaniem przytaczanych przez agencję świadków zdarzenia, w jego trakcie miało miejsce aż 20 nalotów lotniczych.

Izraelski F-15 startujący przed bombardowaniem pozycji Hezbollahu
Izraelski F-15 startujący przed bombardowaniem pozycji Hezbollahu. Na zdjęciu widzimy bombu GBU-31 JDAM.

Izraelczycy nie odpuścili także następnego dnia. Zdaniem libańskiego parlamentarzysty Marka Dau, celem było górskie miasto Bahamdun. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. . Zdaniem bojowników byla to odpowiedź na „barbarzyńskie” ataki Izraela. Siły Powietrze Izraela poinformowały o zestrzeleniu pięciu rakiet.

Dotkliwe straty Hezbollahu. Atak Izraela zakończył się sukcesem

. Oznacza to, że podobnie jak jego poprzednik, Abbas al-Musawi, Nasrallah jest przywódcą Hezbollahu, który został zabity przez Izraelczyków.

. Był to obok Nasrallaha najwyżej postawiony, jeszcze żyjący członek kierownictwa Hezbollahu, które niecały rok temu wypowiedziało otwartą wojnę Izraelowi.

Izraelski F-15E. Widoczna z przodu bomba kierowana posiada charakterystyczne stery ogonowe (służące do korygowania lotu) oraz moduł GPS.
Izraelski F-15E. Widoczna z przodu bomba kierowana posiada charakterystyczne stery ogonowe (służące do korygowania lotu) oraz moduł GPS.

, pełniący też obowiązki dowódcy operacji Sił Al-Kuds w Syrii i Libanie. Z kolei przywódca Iranu Ali Chamenei został przetransportowany w bezpieczne miejsce. Na razie nie wiadomo, czy Iran podejmie jakieś konkretne kroki w kierunku Izraela.

Jak podało libańskie ministerstwo zdrowia, . Jeśli zaś pod uwagę weźmiemy ataki z ostatniego tygodnia, to liczba ofiar wzrośnie do ponad 700 osób.

Izraelskie uderzenia lotnicze

To arsenał, którego może pozazdrościć większość krajów świata.

Izraelskie lotnictwo bardzo często wykorzystywane jest do precyzyjnych uderzeń na wartościowe cele. Nie inaczej było tym razem. Z udostępnionego przez izraelskie siły powietrzne nagrania wynika, że do ataku użyte zostały samoloty F-15. To samoloty mające swoje lata, ale dzięki doskonałemu udźwigowi, nadal bardzo dobrze sprawdzają się w atakowaniu celów naziemnych.

Izraelski F-35
Izraelski samolot 5. generacji F-35I Adir Lightning II. Dotychczas Tel-Awiw zdecydował się na zakup 75 maszyn tego typu.

Mimo zamawiania nowoczesnych F-35, Izrael planuje pozyskanie także 50 F-15EX.. Broń tego typu jest także na wyposażeniu naszych samolotów F-16.

Hezbollah w kryzysie. Izrael wykorzysta sytuację?

. Precyzyjne uderzenia na liderów robią ogromne wrażenie, ale stoją w cieniu jeszcze bardziej spektakularnej akcji. 17 i 18 września wskutek izraelskiego sabotażu doszło do eksplozji tysięcy urządzeń członków Hezzbolahu. Z medialnych doniesień wiemy o pagerach, krótkofalówkach, inteligentnych zegarkach czy smartfonach. Sabotaż doprowadził do śmierci przynajmniej 42 osób, a ponad 3,5 tys. zostało ranne.

Bojownik Hezbollahu na granicy libańsko-syryjskiej, lato 2017 r.
Bojownik Hezbollahu na granicy libańsko-syryjskiej, lato 2017 r.

Dziś sytuacja organizacji wydaje się tragiczna. . Dodatkowo systematyczne izraelskie naloty doprowadziły do zniszczenia znacznej części zapasów broni Hezbollahu.

Trudno na tę chwilę powiedzieć, jaka przyszłość czeka organizację. Konieczne będzie powołania nowego dowództwa oraz odbudowa komunikacji. Część komentatorów uważa, że władzę mógłby tymczasowo przejąć irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, ale nie jest pewne, czy członkowie Hezbollahu zgodzą się na taką zmianę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj