Amerykańskie banki współpracujące z władzami ChRL będą karane

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 lipca 2020, 20:16
Wall Street giełdy
<p>Wall Street</p>/ShutterStock
Amerykański Kongres przegłosował w czwartek ustawę przewidującą kary dla banków współpracujących z przedstawicielami władz ChRL, ponoszącymi odpowiedzialność za narzucenie Hongkongowi prawa o bezpieczeństwie państwowym.

Ustawę w środę przegłosowała jednomyślnie Izba Reprezentantów, a w czwartek bez głosu sprzeciwu Senat. By weszła w życie konieczny jest jeszcze podpis prezydenta USA Donalda Trumpa.

Za nowym prawem opowiedzieli się zarówno Demokraci, jak i Republikanie. "To szczególny moment. Nie może być już bardziej krytyczny" - powiedział przed głosowaniem senator pierwszej z tych partii Chris Van Hollen. "Dzięki tej ustawie amerykański Senat jasno określa się po której jest stronie" - wtórował mu jego republikański kolega z parlamentarnych ław Pat Toomey.

Ustawa - jak relacjonuje Reuters - nakłada sankcje na podmioty, które naruszają autonomię Hongkongu oraz instytucje finansowe, które prowadzą z nimi biznesy.

Rząd centralny ChRL narzucił Hongkongowi prawo o bezpieczeństwie państwowym, które według komentatorów spowoduje najgłębszą zmianę w życiu społeczeństwa byłej brytyjskiej kolonii od czasu jej przekazania komunistycznym Chinom w 1997 roku.

Władze ChRL i lojalna wobec nich administracja Hongkongu twierdzą, że przepisy służą zwalczaniu działalności wywrotowej, separatystycznej i terrorystycznej oraz zmów z zagranicznymi siłami. Utrzymują, że dotyczyć będą one tylko wąskiej grupy osób zagrażających bezpieczeństwu państwowemu.

Wielu Hongkończyków obawia się jednak, że nowe prawo położy kres wolności i swobodom obywatelskim, które odróżniają Hongkong od Chin kontynentalnych i uznawane są za kluczowe dla jego pozycji jako międzynarodowego centrum finansowego. Komentatorzy oceniają również, że narzucenie tych przepisów Hongkongowi z pominięciem jego lokalnej legislatywy podważa autonomię, wynikającą z zasady "jednego kraju, dwóch systemów".

W maju administracja Trumpa przestała uznawać Hongkong za terytorium autonomiczne wobec Chin i uruchomiła proces odbierania mu specjalnych przywilejów handlowych w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Kwestia Hongkongu jest jedną z kilku, które tworzą napięcia na linii Waszyngton-Pekin. Oprócz sporów dotyczących polityki handlowej mocarstwa spierają się w ostatnich miesiącach m.in. o to czy ChRL ukrywała dane dotyczące epidemii koronawirusa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj