Ten kraj boi się Chin. Kupuje broń, jakiej jeszcze nie miał

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 lutego 2025, 15:17
Morze Południowochińskie
Morze Południowochińskie/Shutterstock
Filipiny chcą w ramach modernizacji armii i wzmocnienia zdolności obronnych kupić co najmniej dwa okręty wojenne, jakich nie miał - powiedział szef sił zbrojnych tego kraju. Generał Romeo Brawner Jr. zaznaczył, że to konieczne, by przeciwstawić się Chinom.

Podczas forum zorganizowanego przez jedno z filipińskich stowarzyszeń biznesowych gen. Brawner podkreślił, że "marzeniem armii" są co najmniej dwa okręty podwodne. "Jesteśmy archipelagiem. Musimy więc mieć tego typu zdolności, bo trudno bronić cały archipelag bez okrętów podwodnych" - podkreślił dowódca filipińskiej armii.

"Wzrost nielegalnych i zwodniczych działań"

Podkreślił zarazem, że w ostatnim czasie filipiński wywiad odnotował wzrost "nielegalnych i zwodniczych, opartych na przymusie" działań Chin na Morzu Południowochińskim. "Codziennie obserwujemy również wzrost liczby statków na Morzu Zachodniofilipińskim" - oświadczył Brawner stosując, przyjętą przez Manilę, nazwę części Morza Południowochińskiego, która leży w wyłącznej strefie ekonomicznej (EEZ) Filipin.

Wojskowy podkreślił, że średnio w 2021 r. dziennie odnotowywano ok. 190 chińskich jednostek wokół tzw. strefy morskiej Filipin (obejmuje ona m.in. wody terytorialne i wyłączną strefę ekonomiczną), a obecnie - jak podkreślił gen. Romeo Brawner Jr. - jest ich średnio 286 dziennie.

Trzecia faza modernizacji filipińskiej armii

Piętnastoletni program modernizacji filipińskiej armii "Horizons" jest obecnie w trzeciej fazie, która potrwa do 2028 r., a jej celem jest wzmocnienie obrony terytorialnej i przybrzeżnej archipelagu. W ramach programu w 2022 r. Filipiny kupiły od Indii system rakiet przeciwokrętowych BrahMos o wartości 375 mln dolarów i złożyły kolejne zamówienia.

Czego domagają się Chiny?

Roszczenia Chin obejmują niemal całe Morze Południowochińskie, w tym obszary leżące w EEZ Filipin. W 2016 r. Trybunał Arbitrażowy w Hadze oddalił żądania terytorialne Pekinu wobec Manili, ale Chiny nie uznały tego rozstrzygnięcia. Od lat akwen uchodzi za jeden z najbardziej zapalnych punktów w Azji Południowo-Wschodniej. Prowadzi tamtędy ważny szlak handlowy, którym rocznie transportowane są towary o wartości ponad 3 mld dolarów. Przypuszcza się też, że pod jego dnem zalegają bogate złoża ropy i gazu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj