Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Demokraci wzięli miasta, republikanie prowincję. Oto krajobraz polityczny USA po wyborach

13 listopada 2018, 11:50
Ten tekst przeczytasz w mniej niż minutę
Najważniejszy wniosek płynący z tegorocznych wyborów dotyczy rozkładu wyborców poszczególnych partii – twierdzą dla demokratów stały się miasta, bastionem republikanów – prowincja. Stwierdzenie to, choć na pierwszy rzut oka intuicyjne, wcale nie jest takie oczywiste. Jeszcze dekadę temu demokratyczni kandydaci mieli bowiem solidną reprezentację w okręgach klasyfikowanych jako wiejskie, a republikanie nie mieli problemu z dostaniem się do Izby Reprezentantów z przedmieść. Nie znaczy to jednak, że wyborcy na prowincji przestali w ogóle głosować na Niebieskich, a miastowi kompletnie odwrócili się od Czerwonych. Po prostu w jednomandatowych okręgach wyborczych – a taki system obowiązuje w USA – zwycięzca bierze wszystko, a głosy nieoddane na niego niejako się marnują.
Najważniejszy wniosek płynący z tegorocznych wyborów dotyczy rozkładu wyborców poszczególnych partii – twierdzą dla demokratów stały się miasta, bastionem republikanów – prowincja. Stwierdzenie to, choć na pierwszy rzut oka intuicyjne, wcale nie jest takie oczywiste. Jeszcze dekadę temu demokratyczni kandydaci mieli bowiem solidną reprezentację w okręgach klasyfikowanych jako wiejskie, a republikanie nie mieli problemu z dostaniem się do Izby Reprezentantów z przedmieść. Nie znaczy to jednak, że wyborcy na prowincji przestali w ogóle głosować na Niebieskich, a miastowi kompletnie odwrócili się od Czerwonych. Po prostu w jednomandatowych okręgach wyborczych – a taki system obowiązuje w USA – zwycięzca bierze wszystko, a głosy nieoddane na niego niejako się marnują. / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama
Reklama
Reklama

Komentarze(8)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
  • tad
    2018-11-20 12:27:50
    Zupełnie jak u nas - miejski smog źle wpływa na możliwości intelektualne :)
    8
  • ityle
    2018-11-23 13:15:15
    Dawno temu to w miastach mieszkali ci mądrzejsi. Dzisiaj jest na odwrót.
    2
  • jan
    2018-11-23 10:17:23
    U nas ciemni wiesniacy docenili 500+ i polecenie ksiedza glosujac na PIS ))
    12
  • vit
    2018-11-23 18:47:32
    Miasto wplywa na rozluznienie wiezi spolecznych, oderwanie od tradycji, upadek obyczajów i relatywizm moralny. Brak trwalych zasad, zatracenie umiejetnosci odrozniania prawdy od falszu, czyni bardziej podatnym na manipulacje medialne, stad preferencje wyborcze, w Stanach- demokraci, w Polsce- obóz zdrady narodowej.
    2
  • Alek
    2018-11-30 00:58:33
    Nic dziwnego, tylko wiejska ciemnota glosuje na pis, trumpa, etc.
    5
  • klskdosko
    2018-11-23 11:40:49
    Ten sam scenariusz co u nas. Mam powody myśleć, że wogóle nie mamy wpływu na scenę teatralno-polityczną poprzez głosowanie.
    0
  • wlad
    2018-11-28 16:22:04
    1983 już w piątek 30 listopada ma swoją premierę. Pierwszy polski serial na Netflixie zapowiada się bardzo dobrze. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę Maćka Musiała w innej odsłonie. Sama fabuła i alternatywna wersja historii też mnie bardzo ciekawi. Nie wiem jak wy, ale piątkowy wieczór ja już mam zarezerwowany :)
    2
  • Zen
    2018-11-28 15:18:42
    Netflix taki prezent przed świętami to ja rozumiem :D 1983, pierwszy polski serial na tej platformie, to tak zwany “must watch”. Fajnie się ogląda alternatywną wersję naszej historii i te wszystkie stare samochody itd. Na plus też zaskoczył mnie Maciek Musiał, którego dotychczas kojarzyliśmy z innych klimatów. Robert Więckiewicz wiadomo, klasa sama w sobie :D Obejrzyjcie w całości, bo końcówka zaskakuje.
    2
Reklama

Zobacz więcej