Niemcy drżą na myśl o cłach Trumpa. "Uderzyłyby w serce naszego przemysłu"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 lipca 2025, 11:06
Bundestag, Berlin, Niemcy
Niemcy drżą na myśl o cłach Trumpa. "Uderzyłyby w serce naszego przemysłu"/shutterstock
Zapowiedź Donalda Trumpa o wprowadzeniu 30-proc. ceł na Unię Europejską i Meksyk wywołała spore zamieszanie na świecie. Unia, choć wciąż liczy na porozumienie, to jednocześnie szykuje się na ewentualny odwet. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz ocenił w niedzielę, że 30-procentowe cła USA uderzyłyby w serce niemieckiego przemysłu eksportowego.

Trump ogłasza nowe cła

Trump ogłosił w sobotę, że 1 sierpnia nałoży 30-procentowe cła na dobra importowane z Unii Europejskiej i Meksyku. Merz, który udzielił wywiadu niemieckiemu nadawcy ARD, wyjaśnił, że UE chce wykorzystać czas, jaki pozostał do tego terminu na „wypracowanie rozwiązania”.

Zastrzegł jednak, że zapowiedź Trumpa jest też zajęciem przez niego „stanowiska negocjacyjnego”.

Unia podejmie działania odwetowe

Minister finansów Niemiec Lars Klingbeil oświadczył wcześniej w niedzielę, że Unia Europejska będzie musiała podjąć zdecydowane działania przeciwko Stanom Zjednoczonym, jeśli negocjacje w sprawie ceł nie przyniosą rezultatu.

Gdy w sobotę Trump zapowiedział nałożenie ceł na Unię Von der Leyen podkreśliła, że Unia nadal dąży do porozumienia z USA przed 1 sierpnia, ale Macron zażądał przyspieszenia działań odwetowych Wspólnoty i zmobilizowania się w obronie europejskich interesów.

Macron zaproponował, by ewentualnie uciec się do unijnej legislacji ACI, która pozwala na działania odwetowe w odniesieniu do prób wywarcia na UE presji ekonomicznej.

ACI pozwala np. na ograniczenie dostępu do przetargów na zamówienia publiczne firmom pochodzącym z kraju, który stosuje naciski wobec Wspólnoty.

Jednak w niedzielę von der Leyen oznajmiła, że Komisja na razie nie bierze pod uwagę zastosowanie ACI.

Czy porozumienie z Trumpem jest możliwe?

Jak komentuje dziennik "Le Monde", KE wydaje się wciąż wierzyć, że porozumienie z Trumpem jest możliwe, a stanowiska poszczególnych krajów unijnych różnią się w tej kwestii. Paryż domaga się argumentów siłowych w sporze handlowym z Waszyngtonem, ale Berlin i Rzym liczą wciąż na dobry wynik negocjacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj