Kolejna ofiara wojny w Ukrainie: rosyjski rynek pracy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 maja 2022, 06:55
Firmy uciekają z Rosji, a ich rosyjscy pracownicy tracą pracę. Dziesiątki tysięcy ludzi zostanie zwolnionych, podczas gdy inflacja w Rosji jest najwyższa od 20 lat. Według szacunków w tym roku PKB kraju skurczy się o 12 proc., co przekreśli dekadę wzrostu gospodarczego.

McDonald’s opuszcza Rosję i pozostawia 62 tys. pracowników – będą oni otrzymywać wynagrodzenie do czasu sprzedaży lokali lokalnemu nabywcy. Renault zatrudniał w Rosji 45 tys. osób. Z kolei 15 tys. pracowników Ikei będzie otrzymywać pensje tylko do końca sierpnia. Siemens zatrudniał w Rosji 3 tys. osób, ale opuścił już kraj w połowie maja. Zarówno pracownicy fizyczni, jak i umysłowi dołączają do bezrobotnych w czasie szybko narastającego kryzysu na rynku pracy – pisze redakcja Quartz.

Rosyjska stopa bezrobocia, która w pierwszym kwartale 2022 roku oscylowała wokół 4,6 proc., prawdopodobnie wzrośnie do 9 proc. do końca roku – wynika z ankiety przeprowadzonej przez redakcję Bloomberg w kwietniu. Jednocześnie rosyjska inflacja w ujęciu rocznym wzrosła w kwietniu do prawie 18 proc. Taka kombinacja doprowadzi do kryzysu kosztów utrzymania, który poważnie zaszkodzi zarówno przeciętnemu obywatelowi Rosji, jak i gospodarce. Według dokumentu, który wyciekł, rosyjskie ministerstwo finansów spodziewa się, że w tym roku PKB skurczy się o 12 proc., co przekreśli całą dekadę wzrostu gospodarczego.

Rosja może stracić w tym roku prawie 2 miliony miejsc pracy

Bezrobocie w Rosji nie zależy wyłącznie od firm zagranicznych, ale w dużej mierze od integracji z gospodarką światową. Zachodnie sankcje pośrednio zagrażają również pracownikom firm krajowych. W lutym 3 miliony Rosjan było bezrobotnych. Według raportu Centrum Badań Strategicznych, ośrodka analitycznego z Moskwy, w tym roku zagrożone są kolejne 2 miliony miejsc pracy.

Środki do życia osób zatrudnionych w wycofujących się z Rosji firmach zależą teraz od losów tych przedsiębiorstw. Na przykład moskiewska fabryka Renault zostanie utrzymana przez rząd, który znacjonalizował ją i planuje wykorzystać do produkcji modelu Moskwicz – samochodu z czasów Związku Radzieckiego. „Nie możemy pozwolić, aby tysiące pracowników zostało bez pracy” – skomentował Siergiej Sobianin, mer Moskwy. „Postaramy się utrzymać większość zespołu pracującego bezpośrednio w zakładzie i jego współpracowników”.

McDonald’s nie znalazł jeszcze lokalnego nabywcy na swoje restauracje. Z kolei Spotify, który zamknął swoje biuro w Rosji, nie ma czego sprzedawać rosyjskiemu nabywcy. Inni pracownicy znajdują się w zawodowym zawieszeniu. Zara, gigant odzieżowy, zawiesił działalność w Rosji, więc jego pracownicy otrzymują na razie dwie trzecie swoich pensji.

Sankcje nałożone na Rosję mogą obowiązywać nawet po zakończeniu wojny, odgradzając kraj od reszty światowej gospodarki. Gospodarka Rosji jest tak skoncentrowana w kilku sektorach (ropa i gaz, górnictwo, niektóre rodzaje produkcji), że nie ma wystarczającej liczby firm, które mogłyby wchłonąć pozostawionych pracowników. Jeżeli firmy takie jak Zara i Renault nie powrócą do Rosji w najbliższej przyszłości, kryzys zatrudnienia będzie leżał u podstaw rozpadającej się gospodarki rosyjskiej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj