Były prezydent Gruzji: Uciekający przed mobilizacją Rosjanie to zagrożenie demograficzne

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 października 2022, 16:57
Rosjanie, którzy uciekają do Gruzji przed mobilizacją, stanowią zagrożenie demograficzne dla tego małego kraju – ocenił b. prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili, który odbywa w tym kraju karę więzienia za „nadużycia władzy”.

Jak podaje Radio Swoboda, Saakaszwili opublikował na Facebooku oświadczenie, w którym przestrzega przed napływem rosyjskich mężczyzn w wieku poborowym.

Według niego „masowa ucieczka rosyjskich poborowych do Gruzji tworzy duże zagrożenie demograficzne dla tego małego kraju, a także poważny problem bezpieczeństwa”.

Jednocześnie, jak zaznaczył, nie jest on gotów oceniać decyzji gruzińskich władz o wpuszczaniu Rosjan, ponieważ „im więcej tych mężczyzn trafi do Gruzji, tym mniej zginie Ukraińców”. „A dla Gruzji to jest ważne” – podkreślił.

Saakaszwili, który był prezydentem Gruzji w latach 2004-2007 i 2008-2013, zaapelował też do obywateli, by „stale przypominali przybyłym, że są okupantami” (w tym terytoriów gruzińskich - PAP) i pilnowali, by „nie skupowali oni gruzińskich dowodów”. W ten sposób mogliby oni bowiem uzyskać możliwość wpływania na wewnętrzną politykę kraju.

Zdaniem Saakaszwilego trzeba „stwarzać bodźce”, by Rosjanie wyjeżdżali do Turcji i do innych krajów.

Radio Swoboda podaje, że ok. 23 tys. Rosjan posiada obecnie nieruchomości w Gruzji. Większość z nich nabyła je już po rozpoczęciu inwazji Rosji na Ukrainę.

Oświadczenie na Facebooku Saakaszwilego zostało opublikowane w językach ukraińskim i rosyjskim.

Były prezydent Gruzji, obecnie będący obywatelem Ukrainy, przyjechał do Gruzji po ośmiu latach nieobecności jesienią 2021 r., pomimo ciążących na nim prawomocnych wyroków za nadużycia władzy w czasie sprawowania urzędu i niemal natychmiast został zatrzymany. On sam uważa, że postępowania karne wobec niego, wszczęte po dojściu do władzy oponentów z Gruzińskiego Marzenia, są motywowane politycznie.

Po ogłoszeniu w Rosji 21 września „częściowej mobilizacji” z kraju zaczęli masowo wyjeżdżać mężczyźni. Część z nich kieruje się do Gruzji, przekraczając granicę lądową na przejściu Wierchnij Łars-Kazbegi. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: RosjaGruzja
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj