Prokurator domagał się sześciu lat łagru. 72-letni Jewgienija Majboroda dopuściła się - zdaniem sądu - szerzenia "fałszerstw" na temat rosyjskiej armii, podżegania do nienawiści politycznej i wzywania do działalności ekstremistycznej. Jako dowód w sprawie posłużyły dwa posty emerytki w jednym z popularnych rosyjskich komunikatorów.

Rosyjskie władze uznają za "ekstremistyczne" prawdziwe doniesienia o wojnie na Ukrainie, które nie pokrywają się z wersją rosyjskiego Ministerstwa Obrony - przypomniało Radio Swoboda.

Rozgłośnia informowała wcześniej, że Majboroda na swoim profilu w sieci zamieszczała wiele antywojennych postów, w tym te porównujące rosyjskie władze do przywódców nazistowskich Niemiec i była już w tej sprawie zatrzymana na trzy dni wiosną 2023 r. Skazano ją też wówczas na 40 tys. rubli (ok. 1800 zł) grzywny.

Emerytka przyznała się do autorstwa postów, tłumaczyła je tym, że jej brat w Dnieprze (miasto obwodowe na Ukrainie) na skutek ostrzałów znalazł się pod gruzami zburzonego domu (w informacji nie podano, czy rzeczony brat przeżył). W sądzie Majboroda powiedziała, że nie zgadza się z działaniami rosyjskiej armii i Kremla w odniesieniu do Ukrainy oraz negatywnie ocenia dokonania i postać Władimira Putina.

Reklama

Jak obliczył niezależny od władz na Kremlu rosyjski portal OWD-Info, monitorujący zatrzymania w Rosji, jak dotąd wobec co najmniej 830 osób w tym kraju wszczęto postępowanie karne za antywojenną postawę, z czego co najmniej 250 za "fałszywe informacje" na temat rosyjskiej armii. Rosyjska prokuratura generalna skierowała co najmniej 137 aktów oskarżenia do sądu. Niektóre sprawy zakończyły się już wyrokami.

Najbardziej surowe, opiewające na 11 lat pozbawienia wolności, zostały wydane zaocznie wobec rosyjskiego dziennikarza Michaela Nacke i Rusłana Lewijewa, szef projektu analitycznego Conflict Intelligence Team - przypomniał portal Radia Swoboda.