Szef Naftohazu: Rosja wykorzystuje gaz jako broń geopolityczną. Potwierdza to oświadczenie Gazpromu o warunkach tranzytu

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
26 lipca 2021, 21:14
Siedziba Gazpromu
<p>Siedziba Gazpromu</p>/ShutterStock
Rosyjski koncern Gazprom poprzez oświadczenie o warunkach tranzytu gazu przez Ukrainę po 2024 roku potwierdził wykorzystywanie tego surowca w charakterze geopolitycznej broni - ocenił w poniedziałek szef ukraińskiego koncernu Naftohaz Jurij Witrenko.

Niedawne oświadczenie Gazpromu w sprawie tego, że kontynuowanie tranzytu przez Ukrainę po 2024 roku będzie zależeć od kupna od niego dodatkowej objętości surowca na podstawie nowych kontraktów, potwierdza wykorzystanie przez Gazprom gazu jako broni geopolitycznej przeciwko UE i Ukrainie - oświadczył Witrenko, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

"Dlaczego też po 2024 r. przez Ukrainę nie może odbywać się tranzyt w zakresie zgodnym z bieżącymi kontraktami europejskich konsumentów gazu Gazpromu? Przecież wcześniej i Niemcy, i Rosja mówiły, że Nord Stream 2 jest budowany tylko dla dodatkowych objętości" - zapytał na Facebooku Witrenko. Jeśli oświadczenia Niemiec i Rosji o budowie NS2 tylko dla dodatkowych objętości były szczere, to gaz dla europejskich konsumentów dalej powinien przepływać przez Ukrainę - dodał.

"Najlepszą gwarancją, że tak właśnie będzie, jest przeniesienie punktów przesyłu gazu zgodnie z bieżącymi kontraktami na granicę Ukraina-Rosja, by później konsumenci gazu Gazpromu z UE sami rezerwowali tranzyt przez Ukrainę" - wskazał.

"Dlaczego Gazprom nie ma na swojej elektronicznej platformie punktu przesyłu na granicy Ukraina-Rosja? (...) Czy naprawdę chcecie sprzedawać dodatkowe objętości do Europy? Dlaczego więc tego nie robicie? Przypomnę, że Gazprom na 2021 rok zarezerwował do tranzytu przez Ukrainę o 25 mld m sześc. mniej niż w 2020 r." - podkreślił.

"Dlaczego Gazprom nie umożliwia innym eksporterom z Azji Centralnej i Rosji korzystania ze swojego systemu przesyłu gazu w celu eksportu surowca do krajów europejskiej przez Ukrainę?" - zapytał Witrenko.

Dodał, że Kijów oczekuje odpowiedzi od Rosji na te pytania w najbliższym czasie i liczy na to, że uwzględnią je partnerzy z Niemiec i USA, "kiedy będą określać, czy Kreml wykorzystuje NS2 jako geopolityczną broń i czy należy powstrzymać ten projekt".

Szef Gazpromu Aleksiej Miller w ubiegłym tygodniu powiedział, że koncern jest gotów utrzymać tranzyt gazu przez Ukrainę po 2024 roku w oparciu o zasadność ekonomiczną i stan techniczny ukraińskiego systemu gazociągów. Zadeklarował, że koncern jest też gotów zwiększyć tranzyt "powyżej obecnych zobowiązań tranzytowych", jednak kwestia ta powinna zostać rozstrzygnięta "na zasadach rynkowych i po cenach rynkowych".

Niedawno zawarte przez USA i Niemcy porozumienie w sprawie gazociągu Nord Stream 2 przewiduje, że Niemcy mają wykorzystać wszelkie możliwe środki nacisku, by doprowadzić do przedłużenia - na okres do 10 lat - wygasającej w 2024 umowy Ukrainy z Rosją o tranzycie gazu. Według szacunków w ramach obecnej umowy Ukraina otrzymuje z tytułu opłat tranzytowych 1,5-3 mld dolarów rocznie.

Z Kijowa Natalia Dziurdzińska (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj