„Łatwo byłoby ukarać Polskę za jej decyzję. Ale istnieje cena takiej kary: dalsze umacnianie się antyeuropejskich nastrojów, jakaś alienacja, może nie brexit, ale jakiś rodzaj prawnej alienacji względem UE” – powiedział w czwartek litewski minister spraw zagranicznych Gabrielius Landsbergis.

I choć szef litewskiej dyplomacji uważa, że wartości Unii Europejskiej są kluczowe dla przetrwania bloku, to stwierdził jednocześnie, że Litwa chce zachować strategiczne partnerstwo z Polską, z którą dzieli swoją granicę.

Z kolei we wtorek prezydent Litwy Gitanas Nauseda ocenił, że łączenie zasad praworządności z karami finansowymi jest „moralnie błędne”. Nauseda ostrzegł także, że dalsza eskalacja sporu może być „tragiczna dla Polski i tragiczna dla Unii Europejskiej”, wzywając jednocześnie do mediacji i znalezienia kompromisu.

Unia Europejska może uruchomić tzw. mechanizm warunkowości, który zamrażałby miliardy euro dla Polski, Bruksela bowiem oskarża Polskę o łamanie zasad praworządności.

Reklama

W czwartek w Brukseli rozpoczął się szczyt UE. Głównymi tematami spotkania będą m.in. praworządność w Polsce oraz ceny gazu w Europie.