Trump ogłosił tę decyzję na swoim portalu społecznościowym Truth Social. Oskarżył w tym komunikacie Kanadę o „zdzieranie z Ameryki” i stosowanie „absurdalnie wysokich ceł” na produkty rolne z USA, które „uniemożliwiają życie tym wspaniałym amerykańskim patriotom i od dawna tworzą 60-miliardowy deficyt między naszymi krajami”.
Trump podnosi cła na auta z Kanady do 50 proc.
Zapowiedział, że od 1 stycznia cła na wszystkie samochody osobowe i ciężarowe, a także części samochodowe i stal wzrosną do 50 proc.
„Kanada nie będzie już traktowana jak państwo! W handlu i pod innymi względami Kanada jest jednym z najgorszych krajów na świecie, z którymi mamy do czynienia. Czują, że im się coś należy, a jednak NIE POTRZEBUJEMY KANADY, ONI POTRZEBUJĄ NAS!” - napisał.
Wojna handlowa USA i Kanady. Fiasko negocjacji
Ogłoszenie Trumpa jest kolejnym ciosem w sąsiada i drugiego największego partnera handlowego USA - po tym, gdy Ameryka wprowadziła 50-procentowe cła na wiele produktów z Kanady wartych 20 mld dolarów, a Kanada odpowiedziała analogicznymi środkami na import z USA o takiej samej wartości. Był to efekt zerwanych negocjacji na temat nowelizacji traktatu handlowego USMCA/CUSMA. Premier Kanady Mark Carney zarzucił Waszyngtonowi, że w ostatniej chwili dorzucił w negocjacjach wiele nowych żądań uderzających w suwerenność kraju, w tym swobodę zawierania umów handlowych czy ochronę języka francuskiego. Waszyngton twierdził z kolei, że to Ottawa w ostatniej chwili wycofała się z ustaleń.
O ile cła na importowaną stal już teraz wynoszą 50 proc., to podatek od importu aut - 25 proc., choć dotyczył tylko części samochodów sprowadzanych z Kanady. Przemysł motoryzacyjny USA i Kanady jest głęboko zintegrowany, a części i komponenty czasem wielokrotnie przechodzą przez granicę między fabrykami.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ rtt/
Wydawca z kilkunastoletnim doświadczeniem. Z Gazetą Prawną związany od 4 lat. Prywatnie miłośnik motocykli i podróżowywania.
