Donald Trump zapowiedział 15 lutego, że zamierza wykorzystać 6 miliardów dolarów z funduszy Pentagonu (przeznaczonych na budowę ośrodków militarnych i działania antynarkotykowe) na budowę muru.Następnego dnia wprowadził stan wyjątkowy na południowej granicy Stanów Zjednoczonych. W ten sposób prezydent chce obejść decyzję Kongresu, który – po trwającym rekordowo długo shutdownie – nie zapewnił mu tyle środków na budowę muru granicznego, ile oczekiwał.

Jak cytuje portal Quartz, Patrick Shanahan, Sekretarz Obrony USA jeszcze tego samego dnia skomentował plany Trumpa: „Bardzo celowo nie podjęliśmy żadnych decyzji” – odpowiedział na pytanie, w jaki sposób Departament Obrony zareaguje na oświadczenie Trumpa. Zapytany, czy mur jest niezbędny, dodał: „Nie ma żadnych takich ustaleń dokonanych przeze mnie” i jednocześnie stwierdził, że wierzy, iż „jest na odpowiedniej pozycji, by zarządzać, w jaki sposób wydane zostaną fundusze wojskowe oraz jak rozmieszczać personel wojskowy”.

Odpowiedź Shanahana to element starań Pentagonu, by nie spełniać zachcianek Trumpa w sprawie budowy muru. Departament Obrony „jest upoważniony do ustalenia, czy bariery graniczne są konieczne do wsparcia sił zbrojnych w sytuacji kryzysowej i czy przekierować na ten cel fundusze”, oświadczył Pentagon. 29 stycznia przedstawiciele Pentagonu zeznali przed Kongresem, że nie traktują wydarzeń na granicy południowej jako sytuacji alarmowej.

Shanahan zwrócił się do Northern Command – dywizji Pentagonu odpowiedzialnej za bezpieczeństwo wewnętrzne USA – by wspólnie opracować analizę sytuacji na granicy. W tym tygodniu Shanahan ma ją rozpatrzeć i podjąć decyzje ws. ewentualnej reakcji.

>>> Czytaj też: Trump ogłosi stan wyjątkowy, by bez zgody Kongresu zbudować mur na granicy