EIA bierze pod uwagę energię geotermalną i pozyskiwaną z biomasy, które niekoniecznie pierwsze przychodzą na myśl, gdy myśli się o wzroście znaczenia OZE. Jednak zsumowanie trzech największych OZE, czyli wody, wiatru i słońca dało we wrześniu wyraźnie lepszy wynik niż węgiel.

To bardzo ważne wydarzenie, kolejny punkt zwrotny na drodze do tego, by (zgodnie z prognozą BloombergNEF) w 2050 roku połowa generowanej na świecie energii pochodziła z odnawialnych źródeł. Jednak nie mogę oprzeć się wykazaniu, że USA są daleko od realizacji tego zamierzenia, co pokazuje znajdujący się powyżej wykres. Po pierwsze, jak napisał w swoim raporcie na podstawie nowych danych EIA Chris Martin: „Jednym z powodów, dla którego elektrownie węglowe produkowały tak mało w kwietniu, było to, że niektóre z nich zostały poddane rutynowej wiosennej konserwacji”. Przez poprzednią dekadę to obfite zasoby gazu ziemnego odegrały większą rolę od odnawialnych źródeł w marginalizowaniu węgla. Oto kolejna wersja zaprezentowania powyższych danych, uproszczona za pomocą rocznych sum (z uwzględnieniem gazu ziemnego):

Jeśli podzielimy źródła energii na paliwa kopalne i niekopalne, to otrzymamy jeszcze inny obraz. Co prawda paliwa drugiego typu nadrobiły w ciągu ostatniej dekady duży dystans do kopalnych, ale mają jeszcze przed sobą długą drogę:

Włączyłem kategorię „inne źródła energii” EIA do paliw kopanych, ponieważ zgaduję, że większość z nich ma wyraźny kopalny komponent (w skład kategorii wchodzi energia uzyskiwana z pary wodnej, ciepło odpadowe nie powiązane bezpośrednio ze źródłem paliwa oraz energia pozyskiwana z opon), ale są one tak niewielkimi źródłami energii, że nie mają w ten czy inny sposób większego znaczenia.

Jedną z niepokojących informacji pochodzących z powyższego wykresu jest to, że ilość energii pozyskiwana z niekopalnych źródeł spadła nieco ostatnio, głównie z powodu spadku wytwarzanej pod koniec 2018 roku energii jądrowej. Przez cały 2018 rok elektrownie jądrowe wygenerowały więcej energii niż kiedykolwiek wcześniej. Jednak z powodu zamknięcia we wrześniu zeszłego roku obiektu Oyster Creek Generating Station w New Jersey, wzrostu liczby zamkniętych starzejących się reaktorów z morskich elektrowni oraz niewielu powstających nowych, EIA szacuje, że ilość wytwarzanej energii z atomu spadnie do 2025 roku aż o 17 proc. Innymi słowy, ilość energii wytwarzanej z OZE musi wzrosnąć, żeby udział paliw kopalnych w całkowitym miksie energetycznym w USA i towarzyszący mu wzrost emisji gazów cieplarnianych nie wzrósł.

>>> Polecamy: Nieprzewidywalna pogoda zatrzyma elektrownie wodne? "Będą coraz mniej skuteczne"