Sankcje stanowią odpowiedź na atak hakerski na agencje rządowe USA z ubiegłego roku, wyznaczanie przez Kreml nagród za ataki na żołnierzy amerykańskich w Afganistanie i próby ingerencji w wybory w USA w 2020 roku. Sekretarz stanu Antony Blinken poinformował, że to także reakcja na próbę otrucia oraz uwięzienie antykremlowskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

Sankcje personalne wprowadzono wobec 32 osób zamieszanych w próby ingerowania w amerykańskie wybory w 2020 r. Restrykcjami objęto sześć firm, które miały pomagać przy atakach hakerskich służb rosyjskich. Na "czarną listę" włączono także osiem osób związanych z okupacją Krymu przez Rosję.

Reklama

Zdecydowano też o wydaleniu z Waszyngtonu 10 rosyjskich dyplomatów, z których niektórzy podejrzani są o szpiegostwo.

Na mocy nowego rozporządzenia wykonawczego prezydenta Bidena ministerstwo finansów Stanów Zjednoczonych zakazuje amerykańskim instytucjom finansowym przeprowadzania transakcji na rynku pierwotnym rosyjskimi obligacjami wyemitowanymi po 14 czerwca 2021 r. Upoważnia także rząd USA do poszerzenia sankcji związanych z długiem publicznym.

"Administracja Joe Bidena jasno dała do zrozumienia, że Stany Zjednoczone chcą stabilnych i przewidywalnych relacji z Rosją. Nie uważamy, że musimy kontynuować negatywną trajektorię" - czytamy w komunikacie Białego Domu.

Jednocześnie amerykańska administracja "stawia sprawę jasno - będziemy bronić naszych interesów narodowych i obciążać kosztami za działania rządu rosyjskiego, które mają nam zaszkodzić".

Wśród "działań destabilizujących" wymieniono m.in. ingerencje w amerykański proces wyborczy, cyberataki na Stany Zjednoczone oraz ich sojuszników, międzynarodową korupcję, represjonowanie dziennikarzy i naruszanie integralności terytorialnej innych państw.

Ogłoszony w czwartek pakiet sankcji opracowywany jest od pierwszych dni objęcia władzy w styczniu przez nową administrację. Biały Dom regularnie apelował o cierpliwość w tej sprawie i zapewniał, że Rosja zostanie pociągnięta do odpowiedzialności za ubiegłoroczny atak hakerski, kiedy to - poprzez oprogramowania platformy SolarWinds - włamano się do wielu agencji rządowych USA, w tym m.in. Departamentu Skarbu, Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Departamentu Stanu oraz do Pentagonu. Hakerzy uzyskali dostęp do danych około 18 tysięcy osób.

Relacje między Waszyngtonem a Moskwą uległy pod rządami Bidena pogorszeniu, nowy prezydent publicznie krytykował Kreml za szereg działań, a prezydenta Rosji Władimira Putina nazwał "zabójcą". Rosja w odpowiedzi na te słowa przywołała do kraju z Waszyngtonu swojego ambasadora. Na wiosnę głównym powodem zaniepokojenia Białego Domu jest koncentracja sił rosyjskich na granicy z Ukrainą.

We wtorek Joe Biden zaproponował w rozmowie telefonicznej Władimirowi Putinowi doprowadzenie poza granicami USA i Rosji do dwustronnego szczytu na najwyższym szczeblu. Spotkanie przywódców państw miałoby się odbyć w "najbliższych miesiącach". Cel - jak głosi komunikat Białego Domu - to "omówienie pełnego zakresu problemów, przed którymi stoją Stany Zjednoczone i Rosja".

W rozmowie z Putinem Biden podkreślił wsparcie Waszyngtonu dla "suwerenności i terytorialnej integralności Ukrainy". Wyraził również zaniepokojenie zwiększeniem przez Rosję liczby oddziałów na "okupowanym Krymie oraz granicach Ukrainy" i wezwał Kreml do "zmniejszenia napięć".

Rosja zapowiada reakcję na sankcje USA; wzywa ambasadora na „trudną rozmowę”

Reakcja Moskwy na sankcje USA będzie „nieodwracalna” – zapowiedziało w czwartek rosyjskie MSZ. „Odpowiemy według zasady wzajemności” – oświadczył rzecznik Kremla. Resort dyplomacji wezwał ambasadora USA na „trudną rozmowę”.

„Do MSZ został wezwany ambasador USA. Podzielimy się (z dziennikarzami – PAP) dodatkową informacją na temat tej rozmowy, która będzie trudna dla strony amerykańskiej” – oświadczyła na briefingu dla mediów rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa.

Jak zaznaczyła, reakcję na sankcje USA przygotowują właśnie rosyjscy eksperci i władze Rosji poinformują o nich „w najbliższym czasie”.

„Niejednokrotnie uprzedzaliśmy USA o skutkach ich wrogich kroków, które groźnie potwierdzają konfrontacyjność pomiędzy naszymi krajami (…) W rozmowie telefonicznej z prezydentem Rosji Joe Biden wyrażał zainteresowanie normalizacją relacji rosyjsko-amerykańskich. Działania jego administracji mówią o czymś przeciwnym” – oceniła Zacharowa.

Wcześniej, komentując medialne doniesienia na temat planowanego przez USA wprowadzenia sankcji, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że władze Rosji „potępiają wszelkie sankcje i uważają je za bezprawne”.

„Tak czy inaczej działa zasada wzajemności. Takiej, która najlepiej zabezpieczy nasze interesy” – podkreślił.

Biały Dom oznajmił w czwartek, że prezydent USA Joe Biden podpisał rozporządzenie wykonawcze, nakładające dodatkowe sankcje na Rosję w związku z jej ingerencją w amerykańskie wybory i ataki hakerskie.

W ramach nowych sankcji USA zakazały amerykańskim instytucjom finansowym obrotu rosyjskimi obligacjami oraz wskazały sześć firm jako partnerów rosyjskich służb w atakach hakerskich.

Dodatkowo sankcje personalne wprowadzono wobec 32 osób zamieszanych w próby ingerowania w amerykańskie wybory w 2020 r. Zdecydowano też o wydaleniu 10 rosyjskich dyplomatów podejrzanych o szpiegostwo.

NATO poparło USA

Rada Północnoatlantycka, główny organ decyzyjny NATO, poparła w czwartek decyzję Białego Domu o nałożeniu nowych sankcji na Rosję w związku z jej działaniami przeciwko USA.

"Sojusznicy z NATO wspierają i solidaryzują się ze Stanami Zjednoczonymi w związku z ich ogłoszonymi 15 kwietnia działaniami, odpowiadającymi na destabilizującą aktywność Rosji. Sojusznicy osobno i kolektywnie podejmują działania, by wzmocnić wspólne bezpieczeństwo Sojuszu" - napisano w komunikacie.

Jak oznajmiło NATO, działania te są uzasadnione, biorąc pod uwagę nieprzerwanie destabilizujące i wrogie działania Rosji wobec państw Zachodu.

Rada wezwała też Rosję do "zaprzestania prowokacji i natychmiastowej deeskalacji napięć na granicach Ukrainy i na bezprawnie zaanektowanym Krymie".(PAP)