„Przeprowadzimy główną rundę negocjacji z USA, która odbędzie się tuż po zakończeniu noworocznych świąt,” – powiedział Ławrow w wywiadzie dla kanału Sołowiow Live (z ros. Соловьёв Live) opublikowanego na YouTube w poniedziałek. W Rosji pierwszym dniem roboczym będzie dopiero 10 stycznia.

Szef rosyjskiej dyplomacji powiedział, że jego kraj nie stawia USA żadnych „ultimatum”, ale także nie zaakceptuje „niekończących się” rozmów dotyczących realizacji zobowiązania NATO o wstrzymaniu dalszej ekspansji i jego powrotu do składu z 1997 roku.

Reklama

Na dorocznej konferencji prasowej prezydent Władimir Putin pochwalił USA za, jego zdaniem, „pozytywną” reakcję na rosyjskie propozycje. W niedzielę zadeklarował, że w przypadku fiaska rozmów ze Stanami Zjednoczonymi i NATO podejmie działania zgodne z zaleceniami swoich ekspertów wojskowych.

Niemieckie trzy grosze

Przed 12 stycznia na Kremlu ma również dojść do spotkania doradcy ds. polityki zagranicznej niemieckiego kanclerza Olafa Scholza, Jensa Ploetnera, z zastępcą szefa administracji prezydenta Rosji Dmitrijem Kozakiem. Rzecznik niemieckiego rządu Wolfgang Buechner poinformował dziennikarzy, że obaj urzędnicy rozmawiali już telefonicznie.

USA ostrzegały europejskich sojuszników, że gromadzące się od listopada przy granicy z Ukrainą rosyjskie siły zbrojne mogą być przygotowywane do inwazji już w przyszłym miesiącu. Rosja zaprzecza tym doniesieniom, ale ostrzegła NATO przed przekraczaniem „czerwonej linii”, jaką ma być rozmieszczenie broni ofensywnej na Ukrainie.

Kreml oskarża też władze w Kijowie o przygotowanie ofensywy mającej na celu odzyskanie terytorium we wschodniej Ukrainie, które obecnie jest zajęte przez wspieranych przez Rosję separatystów. Ukraina zaprzecza tym doniesieniom.

Rosyjskie Ministerstwo Obrony ogłosiło 25 grudnia, że ​​ponad 10 000 żołnierzy powróci do swoich stałych baz w Południowym Okręgu Wojskowym po ponad miesięcznym szkoleniu na poligonach znajdujących się w pobliżu Ukrainy.