Blinken wskazał winnych zawieszenia pomoc dla Ukrainy: Przeciwnicy ustawy siedzą w Moskwie, Teheranie i Pekinie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 grudnia 2023, 09:27
Kongres USA
Kongres USA nie zgodził się na dalszą pomoc Ukrainie/shutterstock
Ci, którzy chcą, by pakiet pomocy Ukrainie przepadł w Kongresie siedzą w Moskwie, Teheranie i Pekinie - powiedział w czwartek sekretarz stanu USA Antony Blinken po spotkaniu z szefem MSZ Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem. Brytyjski dyplomata określił wojnę na Ukrainie "wyzwaniem naszego pokolenia", porównując ją do II wojny światowej.

"To jest ważny moment, bo ludzie, którzy najbardziej chcą, by ten pakiet przepadł, to ludzie, którzy siedzą w Moskwie, w Teheranie i w Pekinie" - powiedział Blinken podczas wspólnej konferencji prasowej z Cameronem, mówiąc o negocjowanym w Kongresie pakiecie pomocy dla Ukrainy. Przestrzegł, że konsekwencją odcięcia wsparcia dla Kijowa może być ostatecznie ośmielenie Rosji do kolejnych napaści, w tym być może na państwo NATO.

Niepokój Wielkiej Brytanii

Cameron powiedział, że ważąca się w Kongresie sprawa dodatkowych funduszy pozwalających na dalszą pomoc Ukrainie była głównym powodem, dla którego przyjechał do Waszyngtonu. Podkreślał, że widzi wojnę na Ukrainie jako "wyzwanie naszego pokolenia", tak jak dla pokolenia jego dziadka była walka przeciwko III Rzeszy. Zapowiedział, że wsparcie Wielkiej Brytanii w przyszłym roku dla Ukrainy będzie równie wysokie, jak w poprzednich latach. Wyraził też optymizm, jeśli chodzi o losy amerykańskiego pakietu wsparcia.

"Jestem pewny, że dobra wola zwycięży i te pieniądze zostaną przegłosowane. To będzie miało wielki efekt na morale na Ukrainie, ale także zapewni, że kraje europejskie same podtrzymają swoją pomoc" - powiedział były premier.

Problemy na froncie

Nie zgodził się też z oceną, że Ukraina zaczyna przegrywać wojnę. Wyliczał, że Rosja straciła 300 tys. żołnierzy, a w jeden dzień straciła jedną czwartą swoich śmigłowców uderzeniowych. Dodał, że wszystkiego tego dokonano za jedynie 10 proc. budżetu obronnego USA i Wielkiej Brytanii oraz bez utraty ani jednego żołnierza NATO.

Strefa Gazy i jej mieszkańcy

Obydwaj komentowali też sytuację w Strefie Gazy. Blinken, który przestrzegał niedawno izraelskie władze, że operacja na południu Strefy Gazy "nie może wyglądać tak, jak na północy", przyznał, że wciąż istnieje "luka" między intencjami Izraela, jeśli chodzi o ochronę cywilów i realiami na miejscu. Poparł też wezwania do przeprowadzenia śledztwa w sprawie październikowego ostrzału ze strony Izraela na grupę dziennikarzy agencji Reutera i AFP w południowym Libanie, podczas którego zginął fotograf tej pierwszej agencji.

Pytany, czy zgodziłby się, by operacja Izraela była kontynuowana jeszcze przez kolejny miesiąc, Blinken powiedział, że prowadzi rozmowy z Izraelczykami na temat tego, jak długo obecna kampania będzie trwała i jak jest prowadzona, lecz "to są decyzje Izraelczyków". 

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj