Były ambasador USA ostro krytykuje wiceprezydenta. "Po co wylewać pomyje"

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
15 lutego 2025, 08:22
Daniel Fried krytykuje wiceprezydenta USA
Daniel Fried krytykuje wiceprezydenta USA/PAP/EPA
Przemówienie J.D. Vance'a w Monachium było głupie, bo podważyło główne przesłanie nowej administracji do Europy - powiedział Daniel Fried, były ambasador USA w Polsce. Ocenił, że działania zespołu Trumpa w sprawie bezpieczeństwa są chaotyczne, choć niekoniecznie katastrofalne.

Wystąpienie amerykańskiego wiceprezydenta na forum Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, w którym ostro krytykował UE i państwa europejskie o tłamszenie wolności słowa, ignorowanie własnych wyborców i demokracji wywołało skrajne reakcje, od aplauzu na prawicy, po oburzenie wielu europejskich polityków i dyplomatów, skarżących się na hipokryzję i pouczający ton polityka. Wystąpienie Vance'a oburzyło też weterana amerykańskiej dyplomacji Daniela Frieda - lecz głównie z powodu, że było sprzeczne z tym, co nowa administracja chce osiągnąć.

"To było po prostu głupie"

"Nawet nie chodzi o to, że się z nim nie zgadzam. To było po prostu głupie. Mówiąc jako Amerykanin: jeśli próbujemy zmusić Europejczyków, do zrobienia czegoś, co jest naprawdę trudne - zwiększenia wydatków obronnych - po co na nich wylewać pomyje bez powodu? Zwłaszcza gdy wygrywasz ten spór?" - pyta retorycznie Fried w rozmowie z PAP. "Sam mógłbym napisać lepsze przemówienie w duchu MAGA, niż on" - dodał.

Jak ocenił, z punktu widzenia interesów administracji dotyczących bezpieczeństwa nielogiczne było też wezwanie Vance'a do otwarcia się na skrajną prawicę i dopuszczenie jej do rządów. "To, o co prosimy Niemców, by zrobili nie współgra z tym, co chce zrobić AfD" - podkreślił Fried, wskazując na stosunek Alternatywy dla Niemiec do Chin, czy do europejskiej obrony.

Fried: To był typowy błąd

Stwierdził jednak, że wiceprezydent popełnił błąd typowy dla nowych administracji tuż po wygranych wyborach. "Wszystkie administracje, zdobywszy władze, mają tę wiarę, że slogany kampanijne są wszystkim, czego potrzebują. Że wygrali, więc mieli rację, więc są geniuszami i podchodzą tego z takim nastawieniem, a dopiero później uczą się, że muszą spuścić z tonu" - powiedział. "Myślę, że ludzie Trumpa wciąż się uczą, więc to nie musi być tak katastrofalne, jak może się wydawać" - dodał.

Zdaniem byłego ambasadora w Polsce znacznie lepsze były natomiast słowa Vance'a po spotkaniu z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim o tym, że USA chcą trwałego pokoju, który nie będzie oznaczać ponownej wojny za kilka lat. Jak jednak zaznaczył, różni przedstawiciele administracji - z prezydentem Trumpem na czele - wysyłają różne i sprzeczne ze sobą sygnały dotyczące wojny w Ukrainie.

"Jest wiele rzeczy, które niepokoją"

"Oczywiście jest wiele rzeczy, które niepokoją, jeśli chodzi o podejście do Rosji i do tych negocjacji. Ale Trump mówi wiele różnych rzeczy, a prawdziwy sprawdzian jeszcze nadejdzie. Jeśli weźmiemy elementy tego, co mówiły do tej pory poszczególne osoby ze świata Trumpa, wciąż można wewnątrz tych ram zbudować przyzwoitą drogę naprzód" - powiedział Fried. "Nie mówię, że będzie dobrze, mówię, że może być przyzwoicie, że nie musi to się skończyć okropnie" - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj