300 mln zł w tym roku z Funduszu rozwoju przewozów autobusowych ma pomóc samorządom w wypełnieniu komunikacyjnych dziur. Autobusy wyjadą na deficytowe trasy 1 września – jednak nie w takiej skali, jaką zakładało Ministerstwo Infrastruktury. Z danych, które spływają z urzędów wojewódzkich, wynika, że większość pieniędzy z funduszu pekaesowego nie zostanie wykorzystana. W niektórych województwach będzie to niewiele ponad 1 proc. finansów, które można było wydać.

Po pieniądze sięgają nieliczni

W województwie zachodniopomorskim samorządy złożyły 10 wniosków o dofinansowanie, z czego pozytywnie rozpatrzono pięć opiewających na kwotę 257 tys. zł. Odtworzonych ma zostać 29 połączeń autobusowych, a łączna długość linii komunikacyjnych objętych wnioskami to ponad 3 tys. km. Przy czym maksymalna suma dla tego województwa na ten rok z funduszu pekaesowego to 17,9 mln zł. Samorządy tego województwa wykorzystają więc jedynie prawie 1,5 proc. przysługujących im pieniędzy.

Podobnie jest w województwie warmińsko-mazurskim, które jest jednym z trzech z najwyższą kwotą dofinansowania z funduszu pekaesowego – do wydania w tym roku ma 22,9 mln zł. Z danych urzędu wojewódzkiego wynika, że samorządom uda się uruchomić 36 nowych linii. Do wojewody wpłynęło dziewięć wniosków o dopłatę z funduszu na łączną kwotę prawie 300 tys. zł, co oznacza, że samorządy w najlepszym wypadku wykorzystają jedynie 1,3 proc. środków.

Znacznie lepiej jest na Mazowszu, gdzie do urzędu wojewódzkiego wpłynęło 19 wniosków od powiatów i 21 wniosków od gmin na sumę ok. 2,5 mln zł. To województwo ma do zagospodarowania 19,7 mln zł. Z kasy funduszu samorządy wydadzą niecałe 13 proc. przysługujących im pieniędzy.

Ponad 16 proc. środków zagospodarują natomiast samorządy województwa łódzkiego. Do wojewody wpłynęły 22 wnioski o objęcie dopłatą 92 linii autobusowych – wszystkie zostały ocenione pozytywnie. W tym roku województwo wyda więc ponad 2,5 mln zł z funduszu pekaesowego. Przewidziana pula maksymalna dla tego regionu to 15,6 mln zł.

Niektóre urzędy – np. małopolski – ostateczne dane opublikują pod koniec tygodnia. Urząd wojewody wyjaśnia, że część samorządów uzupełnia złożone wcześniej wnioski.

Mało czasu, dużo formalności

Miliony złotych w tym roku zostaną więc w kasie funduszu. – Nie dziwi mnie to. Przebrnięcie przez wszystkie procedury w tak krótkim czasie, w sezonie urlopowym, było zadaniem karkołomnym – mówi ekspert ds. transportu Marcin Gromadzki z Public Transport Consulting. Bartosz Jakubowski z Klubu Jagiellońskiego zwraca z kolei uwagę, że samorządy w ostatnich latach zrobiły niewiele, a niektóre nie zrobiły nic, by zorganizować publiczny transport. – Trudno, żeby teraz udało się im to w dwa tygodnie – dodaje. Samorządy mogły składać wnioski o objęcie dofinansowaniem deficytowych linii od 1 do 12 sierpnia. Kwoty przysługujące poszczególnym województwom ogłoszono 1 sierpnia. – Najpierw była mowa, że pieniędzy jest za mało. Teraz okazuje się, że samorządy nie potrafią wykorzystać nawet tego, co dostały – podkreśla Bartosz Jakubowski.

Fundusz pekaesowy ma być odpowiedzią na zapaść w lokalnym transporcie publicznym. Wygląda jednak na to, że wykluczeni będą musieli jeszcze trochę poczekać na autobus, którym dojadą do urzędu czy lekarza, bo fundusz pekaesowy będzie się rozkręcał powoli. W dodatku – jak zastrzega Bartosz Jakubowski – pozytywnie zaopiniowane wnioski nie przesądzą jeszcze, że autobus na trasę wyjedzie. – Samorząd musi znaleźć operatora na obsługę danej linii. Zastanawiam się, czy ci, którzy złożyli wnioski o dofinansowanie, chociaż wstępnie porozumieli się z przewoźnikami – dodaje. Do rozstrzygnięcia będzie też kwestia dublujących się linii, gdy wniosek o dofinansowanie kursów na tej samej trasie złożyły np. województwo i powiat.

Wkrótce kolejne rozdanie

Według Marcina Gromadzkiego dopiero druga tura składnia wniosków o dopłaty do nowych, deficytowych połączeń autobusowych pokaże rzeczywiste zainteresowanie samorządów. Będą miały więcej czasu na przygotowania i pierwsze doświadczenia za sobą. Z informacji pochodzących od wojewodów wynika, że nabór na rok 2020 ma ruszyć już w pierwszej połowie października. Pula środków do podziału to 800 mln zł.

>>> Czytaj także: PiS skroił drogowy budżet pod wybory. W przyszłym roku zakręci kurek z pieniędzmi