Globalne łańcuchy dostaw zaczynają się deformować. Dwuletnie obciążenie pracowników transportu zbiera swoje żniwo.” – czytamy we wspólnym oświadczeniu ICS oraz Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Lotniczych (IATA), Międzynarodowego Związku Transportu Drogowego (IRU) oraz Międzynarodowej Federacji Pracowników Transportu (ITF). Wszystkie te organizacje reprezentują 65 milionów pracowników transportu na całym świecie.

Covidowa mielizna

Reklama

„Wszystkie sektory transportu również odnotowują niedobór pracowników i oczekują, że wielu odejdzie z powodu złego traktowania milionów ludzi podczas pandemii.To powoduje, że łańcuchy dostaw są nieustanie zagrożone.” – piszą sygnatariusze powyższego komunikatu.

Zdaniem Guy’a Plattena, sekretarza generalny ICS, brak pracowników będzie coraz bardziej odczuwalny pod koniec bieżącego roku. To czas, w którym marynarze zazwyczaj podpisują kontrakty na nowy rok. Po doświadczeniach z czasu pandemii, kiedy z powodu kwarantanny nie mogli zejść na ląd, ani wrócić do domu, część z nich może nie zechcieć podpisać nowych kontraktów. Przez ciągle zmieniające się ograniczenia w podróżowaniu i ryzyko ponownego zamknięcia portów marynarze mogą nie zdołać wrócić do domów na Boże Narodzenie.

Tym bardziej, że obowiązkowa kwarantanna po zejściu na ląd po przybyciu do swoich krajów ojczystych może oznaczać, że piloci i marynarze zanim będą mogli zobaczyć się z rodziną spędzą kilka tygodni urlopu uwięzieni na kwarantannie w pokoju hotelowym.

Coraz dłuższa droga do domu

Na początku pandemii wielu marynarzy zgodziło się przedłużyć swoje kontrakty o kilka miesięcy. Wszyscy chcieli podtrzymać dostawy żywności, paliwa, leków i innych towarów konsumpcyjnych na całym świecie. Uziemienie samolotów i zamknięcie granic praktycznie uniemożliwiło wymianę załóg i przenoszenie pracowników z jednej części świata do drugiej. Według ICS, w szczytowym momencie kryzysu w 2020 roku 400 000 marynarzy utknęło na statkach bez możliwości powrotu do domu. Niektórzy z nich pracowali nawet 18 miesięcy po zakończeniu swoich pierwotnych kontraktów.

Obecnie sytuacja uległa znaczącej poprawie jednak wymiana załóg nadal pozostaje poważnym wyzwaniem. Wariant delt przywrócił niektóre ograniczenia podróży, a pracownicy transportu nadal muszą stawić czoła niezliczonym wymaganiom związanym ze szczepieniami i testami tylko po to, aby wykonywać swoją pracę.

Szczepionkowo - testowy zawrót głowy

Plattena, niespójne przepisy covidowe oznaczają, że niektórzy marynarze byli wielokrotnie szczepieni różnymi preparatami, ponieważ niektóre kraje zatwierdziły tylko niektóre szczepionki. Wielu marynarzy mogło otrzymać nawet sześć dawek różnych szczepionek lub zakończyło trzy serie szczepionek dwudawkowych. „To absolutny koszmar. Nie mogę zrozumieć, dlaczego nie mamy jakiegoś globalnego standardu,” – powiedział CNN Business.

Tymczasem nierówna dystrybucja szczepionek na całym świecie oznacza, że ​​według Plattena tylko około 25 do 30 proc. marynarzy, z których wielu pochodzi z Indii i Filipin, jest w pełni zaszczepionych. To zwiększy presję na i tak już mocno nadwyrężone łańcuchy dostaw. A to może jeszcze bardziej pogorszyć obecną trudną sytuację związaną z dostawami żywności i paliw choćby w Wielkiej Brytanii.

Wyzwaniem są również obowiązkowe testy na koronawirusa przy jeździe do kraju. W lutym Berlin jednostronnie wprowadził obowiązkowe testy PCR bez żadnych wyjątków dla kierowców ciężarówek. Chcąc uniknąć wielotysięcznych kolejek tirów na swoich granicach sąsiedzi Niemiec, w tym Włochy, również wprowadzili podobne ograniczenia. Obostrzenia te zmusiły między innymi tysiące kierowców ciężarówek przejeżdżających między Włochami a Austrią przez przełęcz Brenner do stania w wielodniowych kolejkach w ujemnych temperaturach. W tym czasie nie mieli oni dostępu do ciepłych posiłków czy pomocy medycznej. Wprowadzenie unijnego paszportu sanitarnego znacząco poprawiło sytuację, ale nadal istnieją wąskie gardła.