Co piąta złotówka ściągnięta z kierowców łamiących przepisy trafiać ma na konto policji. Pieniądze z mandatów (ale tylko tych wystawionych na podstawie zdjęć z fotoradarów) oficjalnie miałyby być wydawane na poprawę bezpieczeństwa drogowego. Czyli w praktyce na wszystko, czego zechce policja.

Dziś – zgodnie z art. 20d ustawy o drogach publicznych – do Krajowego Funduszu Drogowego trafia 100 proc. pieniędzy z grzywien za przekroczenie prędkości lub przejazd na czerwonym świetle (czyli wszystko to, co wyłapują systemy GITD). – Pozostałe mandaty stanowią dochód budżetu państwa – precyzuje Łukasz Majchrzak z CANARD.

Projekt MSWiA przewiduje, że pieniądze od kierowców najpierw trafiałyby na konto urzędu skarbowego, a ten następnie dzieliłby je pomiędzy Krajowy Fundusz Drogowy (80 proc.) i Fundusz Wsparcia Policji (20 proc.). W grę wchodzi niebagatelna kwota. W pierwszych trzech kwartałach 2016 r. na podstawie zdjęć z fotoradarów inspekcja wystawiła 325 tys. mandatów. Przyjmując, że średnia grzywna to 250 zł, mowa o kwocie przekraczającej 81 mln zł. Wszystkich zarejestrowanych naruszeń w tym czasie było aż 861 tys. Gdyby wszystkie z nich udało się zakończyć mandatem (choć to wątpliwe – wystarczy, że zdjęcie jest nieczytelne lub za kierownicą siedział cudzoziemiec), w grę wchodziłoby już ponad 215 mln zł.

Policja, na której fundusz trafiałoby 20 proc. wpływów z grzywien, dostałaby zastrzyk w wysokości od kilkunastu do kilkudziesięciu milionów złotych. Czy to dużo? Wystarczy wspomnieć, że ostatnio – jak informował RMF FM – warszawski garnizon policji wzbogacił się o prawie 100 nowych radiowozów, na co wyłożył 6 mln zł.

Zgodnie z projektem pieniądze, które trafią do Funduszu Wsparcia Policji (FWP), będą przeznaczone na działania związane z poprawą bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz funkcjonowaniem CANARD (w tym finansowanie zakupu kolejnych fotoradarów).

>>> Czytaj też: Będzie dwieście nowych fotoradarów od krokodyli

Ten pierwszy element może być dość szeroko rozumiany. Teoretycznie zakup nowych radiowozów też da się podpiąć pod poprawę bezpieczeństwa drogowego – policja ma nowszy sprzęt, więc sprawniej wyłapuje piratów drogowych i w ten sposób zapobiega wypadkom. Warto jednak odpowiedzieć na pytanie, na co do tej pory wydawane były pieniądze z Funduszu Wsparcia Policji? Sprawdziliśmy: w 2015 r. policja wydała z niego ponad 85,5 mln zł. Z tego ok. 46 mln m.in. na rozbudowę obiektów policji i zakup samochodów, 21 mln na rekompensaty pieniężne za ponadnormatywny czas służby i nagrody dla policjantów oraz 18 mln zł na wydatki bieżące (remonty budynków, zakup paliwa, energii i materiałów).

Opozycji nie podoba się, że MSWiA chce część pieniędzy oddać policji. – Idziemy w kierunku większej represji. To wyraźny sygnał, że im więcej mandatów policja wystawi, tym więcej sprzętu będzie mogła kupić. Przychody z mandatów powinny być kierowane na realną poprawę bezpieczeństwa, zwłaszcza pieszych i rowerzystów – uważa poseł PO Stanisław Żmijan.

Dzisiaj CANARD to 400 fotoradarów umieszczonych na masztach, 20 rejestratorów przejazdu na czerwonym świetle, 30 systemów odcinkowego pomiaru prędkości i 29 nieoznakowanych radiowozów. Całość traktowana jest jako jeden, zakończony już, projekt (wart prawie 185 mln zł, z czego prawie 157 mln dała Unia Europejska). Jeżeli system miałby zostać rozbudowany, inspekcja musi postarać się o środki z budżetu państwa i przygotować nowy projekt. Plan rozbudowy, przygotowany przez kierownictwo CANARD, opiewa na 162 mln zł, a inspektorzy liczą, że od Unii uda się uzyskać 137,7 mln zł. Nie ma dziś mechanizmu, zgodnie z którym rozwój sieci fotoradarów zależałby od skuteczności działań mandatowych.

Nasi rozmówcy z PiS przypominają, że jeszcze kilka lat temu, za rządów PO-PSL, pieniądze z fotoradarów rozpływały się w budżecie. – Mało tego, minister finansów odgórnie planował kwotę z mandatów, np. wzięte z sufitu 1,5 mld zł na 2013 r., które potem trzeba było mocno zrewidować – mówi jeden z działaczy PiS. To faktycznie wywołało burzę, którą rząd próbował potem ugasić nowelizacją przepisów, zgodnie z którą pieniądze zaczęły trafiać do KFD na nowe drogi. 

>>> Czytaj też: Jeździmy bezpieczniej, a ubezpieczenia drożeją. Jak Polska wypada na tle Europy?