Rynki metali są pod presją z powodu mocniejszego kursu amerykańskiej waluty i realizacji zysków, do czego przyczynia się nerwowość o przyszłą politykę handlową administracji prezydenta Donalda Trumpa i zaostrzenie relacji USA-Meksyk.

Prezydent USA Donald Trump napisał w czwartek na Twitterze, że jeśli prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto nie akceptuje decyzji USA ws. budowy muru na granicy i nie chce za niego zapłacić, niech odwoła planowaną podróż do Waszyngtonu.

W środę Trump podpisał dekret o budowie muru na granicy z Meksykiem. Projekt tego muru, który miał powstrzymać napływ imigrantów i podnieść stan bezpieczeństwa narodowego, był jedną ze sztandarowych obietnic wyborczych Trumpa. Prezydent USA głosi, że na razie za budowę zapłacą amerykańscy podatnicy, ale w ostatecznym rozrachunku Meksyk zrefunduje te koszty.

"Niektórzy inwestorzy na rynkach metali przystąpili do sprzedaży na fali informacji od Trumpa" - mówi Tetsu Emori, prezes Emori Capital Management.

"Dla inwestorów ma to sens, aby realizować zyski, gdy cena miedzi jest blisko 6.000 USD za tonę. Nowe zakupy spekulacyjne mogą jeszcze podbić notowania" - dodaje.

Miedź może zyskać na wartości, bo w Chinach są sygnały poprawy w gospodarce, a w USA można spodziewać się mocniejszego wspierania gospodarki - ocenia Keiji Nishida, przewodniczący Japan Mining Industry Association.

W czwartek miedź na LME w Londynie staniała na zamknięciu sesji o 1,4 proc., chociaż wcześniej drożała o 0,7 proc.

W tym tygodniu miedź na LME zyskała 1,7 proc.(PAP)