Czy Amerykanie mają powody do obaw? Ile samolotów może pomieścić nowy okręt? Jak na jego tle wyglądają amerykańskie lotniskowce?

Chińska flota rośnie w siłę

Amerykańscy analitycy już wiele lat temu zdali sobie sprawę, że w najbliższych dekadach to nie Rosja a Chiny będą najpoważniejszym rywalem dla USA. Waszyngton coraz częściej i z większą niepewnością spogląda na zachód. Tymczasem Chiny konsekwentnie od wielu lat rozbudowują swoją armię.

Reklama

W powietrzu pojawia się coraz więcej chińskich samolotów 5. generacji, a na wodach Oceanu Spokojnego pod chińską banderą pływają już dwa lotniskowce. Gdy weźmiemy pod uwagę samą liczbę okrętów, to Chiny od blisko dekady mają ich więcej niż Amerykanie. Chińskie plany zakładają, że za 15 lat po Oceanie Spokojnym pływać ma aż 430 okrętów nawodnych oraz 100 okrętów podwodnych.

ikona lupy />
Francuski lotniskowiec Charles de Gaulle / shutterstock

Chińczycy masowo budują nowe niszczyciele, fregaty i korwety. Warto jednak pamiętać, że o ile liczebnie chińska flota jest większa, o tyle jakościowo pozostaje w tyle za Amerykanami. Waszyngton posiadają więcej dużych okrętów (lotniskowce, śmigłowcowce, krążowniki, niszczyciele), a za Wielkim Murem powstaje mnóstwo mniejszych jednostek (fregaty, korwety, kutry rakietowe).

Pod względem łącznego tonażu to amerykańska flota nadal jest zdecydowanie większa i taki stan rzeczy nie zmieni się jeszcze przez wiele lat. Amerykańska przewaga wynika nie tylko z wielkości, ale także zaawansowania technologicznego jednostek morskich. Chińskie lotniskowce czy okręty podwodne nadal pozostają daleko w tyle za amerykańskimi odpowiednikami.

Chińskie lotniskowce

Od czasów II Wojny Światowej to lotniskowce są synonimem prawdziwej potęgi militarnej na morzu. Wypełniony kilkudziesięcioma nowoczesnymi samolotami 300-metrowy okręt robi olbrzymie wrażenie. Amerykanie, dysponując aż jedenastoma nowoczesnymi superlotniskowcami z napędem atomowym, są pod tym względem niedoścignionymi liderami.

Pod chińską banderą pływają obecnie dwa lotniskowce - Liaoning oraz Shandong. Pierwszy powstał po zakupieniu przez Chiny nieukończonego kadłuba radzieckiego lotniskowca typu Kuzniecow od niepodległej Ukrainy. Dokończyli oni okręt w kraju, a nabyte w ten sposób doświadczenie pomogło im w stworzeniu drugiej jednostki tego typu. Shandong jest ulepszoną wersją Lioninga, ale nadal koncepcyjnie bazuje na rosyjskim pierwowzorze.

ikona lupy />
Chiński lotniskowiec Liaoning w trakcie rejsu. Autor: Baycrest (CC BY-SA 2.5) / Wikimedia Commons

Trzeci lotniskowiec, jeszcze nie przyjęty do marynarki wojennej Chin, nazywa się Fujian. Tym, co różni go od dwóch pierwszych jednostek, jest fakt, że w całości został on zaprojektowany i zbudowany w Chinach. Jest największym z chińskich lotniskowców i wypiera ok. 80 tys. ton (dla porównania: w przypadku Liaoning to 61 tys. ton, a Shandong wypiera 67 tys. ton). Nowy chiński okręt jest dużym postępem względem poprzednich jednostek.

Jaki jest lotniskowiec Fujian?

Budowa Fujian rozpoczęła się w 2017 roku i nie byłaby możliwa bez bezcennych doświadczeń zdobytych przy pierwszych dwóch jednostkach tej klasy. W stoczni spędził sześć lat, a w 2022 roku okręt zwodowano. Wypierając 80 tys. ton, okręt ustępuje tylko amerykańskim superlotniskowcom typu Nimitz i USS Gerald R. Ford.

CNS Fujian (CV-18) typu 003 mierzy 316 metrów oraz 76 metrów szerokości. Już z daleka okręt łatwo odróżnić od innych chińskich lotniskowców. Dwie bazujące na rosyjskim projekcie jednostki wyposażone są w charakterystyczne skocznie, które umożliwiają samolotom start z tak krótkiego pasa. Tymczasem Fujian jest okrętem typu CATOBAR. Na świecie służy obecnie jedynie 12 takich lotniskowców (11 amerykańskich i francuski Charles de Gaulle).

Lądowanie na lotniskowcach możliwe jest dzięki wykorzystaniu tzw. aerofiniszerów. Są to specjalne liny, które rozciągnięte w poprzek pasa do lądowania, zatrzymują lądujący na okręcie samolot. Ten z kolei chwyta się lin przy pomocy zaprojektowanego do tego celu wysuwanego haka.

ikona lupy />
Amerykański samolot FA-18C Hornet podczas lądowania na lotniskowcu USS Harry S. Truman (CVN 75). Widoczna na zdjęciu lina to aerofiniszer, który pozwala zatrzymać samolot na dystansie kilkudziesięciu metrów. / U.S. Navy

Start z takiego okrętu jest możliwy dzięki katapultom startowym. Są to specjalne urządzenia, które rozpędzają samolot do prędkości umożliwiającej swobodny start z pokładu lotniskowca. Dużym zaskoczeniem może być jednak fakt, że Chińczycy postanowili zainstalować bardzo nowoczesne katapulty elektromagnetyczne.

Amerykanie na lotniskowcach klasy Nimitz użytkują katapulty parowe. To starsze rozwiązanie, które jest w służbie od wielu lat. W nowe elektromagnetyczne katapulty wyposażone są dwa amerykańskie lotniskowce — USS Gerald Ford oraz będący w budowie USS John F. Kennedy. Technologia ta jednak sprawia nadal Amerykanom dużo problemów i eksperci szacują, że zostaną rozwiązane dopiero pod koniec tej dekady. Czy Chińczykom udało się zaimplementować tę technologię bez takich problemów? To pokazać mają testy, które będą niedługo przeprowadzone.

Czy chiński lotniskowiec dorówna amerykańskim okrętom?

Chińskie dokonania mogą imponować. Fujian ma być lotniskiem dla 55 statków powietrznych. Mowa o m.in. samolotach J-15, dronach, 4 samolotach walki radioelektronicznej, J-15D czy chińskim samolotach 5. generacji J-35. Z pokładu będą mogły operować także śmigłowce typu Z-9C czy samoloty wczesnego ostrzenia Xi’an KJ-600. Okręt posiada dwie windy dla statków powietrznych oraz trzy katapulty startowe.

Warto jednak pamiętać, że amerykańskie lotniskowce nadal mają nad nim liczne przewagi. Po pierwsze, możliwe jest przenoszenie większej liczby samolotów (ok. 75). Dzięki większej liczbie katapult oraz wind okręt ma możliwość sprawniejszej obsługi własnej floty powietrznej. Dodatkowo wszystkie lotniskowce USA posiadają napęd nuklearny. Z kolei chińskie odpowiedniki z konwencjonalnym napędem będą musiały częściej zawijać do portów celem uzupełnienia paliwa, co mocno wpłynie na ich możliwości użycia.

Próby morskie Fujian

1 maja 2024 roku o godzinie 8.00 rano Fujian opuścił stocznię Jiangnan w Szanghaju i udał się w pierwszy rejs. Nie jest to jeszcze rejs pod chińską banderą. Póki co okręt przechodzi testy morskie. Pierwszy rejs zakończył się wczoraj, 8 maja 2024 roku. Zdjęcia z prób zostały udostępnione na chińskiej platformie Weibo.

ikona lupy />
Chiński lotniskowiec Fujian w trakcie prób morskich z lotu ptaka. Zdjęcie: Pu Haiyang / Ministerstwo Obrony Narodowej Chin

Była to pierwsza, ale z pewnością nie jedyna próba morska tego lotniskowca. Eksperci szacują, że próby potrwać mogą około roku (jeśli okręty nie wykażą licznych nieprawidłowości). W tym czasie sprawdzony zostanie napęd, zasilanie elektryczne, uzbrojenie czy katapulty elektromagnetyczne okrętu. Na przełomie 2025 i 2026 roku okręt może być oddany do służby w Marynarce Wojennej Chin.

Pierwsze próby odbyły się bez obecności samolotów na pokładzie lotniskowca. Wiemy zatem, że ich celem nie było testowanie katapult. Prawdopodobnie sprawdzano działanie podstawowych układów, takich jak system zasilania, nawigacji oraz komunikacji.

Chiny rzucają USA wyzwanie

Eksperci wskazują, że nazwa okrętu nie jest przypadkowa. Nawiązuje ona do znajdującej się najbliżej Tajwanu chińskiej prowincji. Ma to być jasny komunikat polityczny. Chińczycy zamierzają do 2035 roku posiadać łącznie sześć lotniskowców, czyli niemal tyle, ile posiada obecnie amerykańska marynarka wojenna na Pacyfiku.

Atutem ma być nie tylko liczebność, ale i zaawansowanie technologiczne. Planowany czwarty lotniskowiec prawdopodobnie posiadać będzie już napęd nuklearny. Okręt ma mieć wyporność przekraczającą 100 tys. ton, czyli taką, jaką mają najnowsze amerykańskie okręty.

Tak jak Fujian, dysponować ma katapultami nowej generacji. Okręt posiadać ma także jako pierwszy lotniskowiec na Ziemi broń elektromagnetyczną. Lotniskowiec będzie mógł przenosić od 70 do nawet 100 statków powietrznych. Cięcie blach pod nową jednostkę rozpoczęło się w 2017 roku.

Choć obecnie to Amerykanie posiadają silniejszą armię, to należy zauważyć, że dystans dzielący ich od Chin każdego dnia się zmniejsza. Chińczycy zbudowali w ostatnich latach kilkadziesiąt okrętów. Jeśli tempo nie ulegnie zmianie, to niedługo przewaga Stanów Zjednoczonych przestanie gwarantować wygraną w potencjalnej wojnie.