Marynarka Wojenna jest w opłakanym stanie

O tym, że nasza Marynarka Wojenna nie jest w najlepszych stanie, słyszeli zapewne wszyscy. Doskonałym przykładem może być jeden okręt podwodny, który po długim remoncie może w końcu znów się zanurzyć. Z uwagi na sędziwy wiek okręt powinien być zastąpiony już wiele lat temu.

Nie posiadamy w Marynarce Wojennej w zasadzie żadnego okrętu, który reprezentowałby duże zdolności bojowe na współczesnym polu walki. Dwie używane przez nas fregaty Olivier Hazard Perry zostały zbudowane w latach 70. Problemem jest także stare lotnictwo śmigłowcowe. Nadal podstawę stanowią poradzieckie śmigłowce Mi-14.

Reklama

Wiatr zmian dotarł do polskich portów?

Wiele wskazuje jednak na to, że za dekadę nasza Marynarka Wojenna będzie wyglądać zgoła inaczej. Marynarzom przekazano już 3 z 4 nowoczesnych śmigłowców AW101. Wiropłaty powinny niedługo zacząć przejmować obowiązki od poradzieckich poprzedników.

Dobrze dzieje się także we flocie okrętów. Marynarze dysponują sześcioma nowymi holownikami oraz trzema niszczycielami min. Wszystkie omawiane okręty zostały zwodowane w ciągu ostatnich kilku lat. Do względnie nowych okrętów zaliczyć można także naszą jedyną korwetę — ORP Ślązak. Jej ubogie wyposażenie sprawia jednak, że dopóki nie zostanie ona dozbrojona, to jej służba pod polską banderą będzie raczej jednym z symboli porażek modernizacji Marynarki Wojennej.

Pięć okrętów w budowie, dodatkowe trzy już zamówione

W polskich stoczniach zaczęło robić się gorąco. W budowie jest obecnie aż pięć okrętów, a dodatkowe trzy zostały już zakontraktowane. O jakie jednostki chodzi? Przede wszystkim o ORP Wicher, czyli fregatę rakietową budowaną w ramach programu Miecznik. To sztandarowy program modernizacyjny Marynarki Wojennej.

ikona lupy />
Fregata Miecznik - wizualizacja okrętu. Źródło: Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. / Materiały prasowe / DCNS

Za ponad 15 mld PLN powstać mają 3 nowoczesne jednostki. Uzbrojone będą m.in. w rodzinę pocisków CAMM, co sprawi, że okręty te będą istotnym elementem polskiej obrony przeciwlotniczej. Cięcie blach pod ORP Wicher nastąpiło 16 sierpnia 2023 roku. 31 stycznia 2024 roku położono stępkę. Okręt ma być zwodowany w drugim kwartale 2026 roku, a oddany do służby w 2029 roku. Cięcie blach pod drugiego i trzecie Miecznika ma nastąpić w 2025 i 2026 roku, a okręty będą oddane do służby w 2030 i 2031 roku.

Kolejnymi okrętami, które są obecnie w budowie, są ORP Henryk Zygalski oraz ORP Jerzy Różycki. Zadaniem tych dwóch jednostek będzie zwiad radioelektroniczny. Oba okręty powinny być oddane do służby w 2027 roku. Będą bardzo cennym wsparciem dla działań w rejonie Morza Bałtyckiego.

ikona lupy />
ORP Kormoran, Fot.: Tomasz Grotnik, źródło: Ministerstwo Obrony Narodowej / Media

Kolejne dwa okręty w budowie to ORP Jaskółka oraz ORP Rybitwa. To dwa niszczyciele min projektu 258 (Kormoran II). W służbie są już trzy okręty tego typu (OORP: Kormoran, Albatros i Mewa), które oddane do służby były w latach 2017-2023). W planach jest jeszcze ORP Czajka. Cięcie blach tego okrętu planowane jest na październik tego roku. W połowie roku ma być zwodowana ORP Jaskółka.

Potrzeby Marynarki Wojennej są znaczne

Obecne zakupy nie wyczerpują jednak potrzeb Marynarki Wojennej. Przede wszystkim marynarze nadal czekają na nowoczesne okręty podwodne. Obecnie trwają prace w ramach programu Orka, w ramach którego pozyskamy zapewne trzy okręty podwodne. Nie jest jeszcze wiadomo, czy wszystkie będą nowe, czy jedna z jednostek będzie tzw. pomostem. To rozwiązanie pozwoliłoby na szybsze rozpoczęcie szkolenia na okrętach.

ikona lupy />
Okręt podwodny / Shutterstock

Jeśli chodzi o same fregaty, to marynarze zaznaczają, że trzy to absolutne minimum potrzebne do tego, aby siły zbrojne były w stanie realizować podstawowe zadania na morzu. Nieoficjalnie mówi się o potrzebie jeszcze nawet pięciu okrętów tej klasy. Brakuje także nowych okrętów ratowniczych. W ramach programu Ratownik pozyskać moglibyśmy dwie nowe jednostki.

Rozbudowa floty będzie wiązać się także z nowymi potrzebami. Odpowiedzią na nie mogłyby być okręty wsparcia logistycznego, który zamierzamy pozyskać w ramach programu kr. Bałtyk. Mówi się także o zbiornikowcu, okrętach hydrograficznych i demagnetyzacyjnych.

Potrzebne są nowe śmigłowce

Potrzeby są także w zakresie lotnictwa. Cztery AW101, choć są dużym wsparciem dla marynarzy, to nie będą w sanie realizować zadań, które powierzane są Marynarce Wojennej. Potrzeba nam śmigłowców mogących realizować misje ZOP (zwalczania okrętów podwodnych) oraz ratownicze. Wydaje się, że zakup kolejnych AW101 byłby najrozsądniejszą opcją.

ikona lupy />
Śmigłowiec AgustaWestland AW101 / Shutterstock

Potrzebne są także śmigłowce zdolne do operowania z zakupionych przez nas fregat Miecznik. Na dwóch przekazanych nam przez USA fregatach typu Olivier Hazard Perry służą obecnie cztery śmigłowce SH-2G.

Polska potrzebuje nowoczesnej i licznej Marynarki Wojennej

Marynarka Wojenna realizuje dziś szereg bardzo istotnych zadań. Należy do nich przede wszystkim ochrona naszych portów oraz infrastruktury energetycznej. Obecnie uzależnieni jesteśmy od dostaw ropy i gazu drogą morską. Zakłócenie tych dostaw mogłoby mieć tragiczne skutki dla całej gospodarki Polski.

ikona lupy />
Gazoport w Świnoujściu / Shutterstock

Podobnie byłoby w przypadku blokady portów kontenerowych. Każdego roku generują one dziesiątki miliardów złotych podatków do budżetu centralnego państwa. Poprawiają również naszą konkurencyjność i pozycję w globalnych łańcuchach dostaw.